Piszczek przegrał mecz i się zaczęła wyliczanka. Powiedział wprost

Łukasz Piszczek jeszcze nie wygrał w roli pierwszego trenera GKS Tychy, ale nie traci rezonu i jak sam mówi "nie zamierza narzekać". Na konferencji prasowej przed kolejnym meczem podzielił się wyliczeniami. Wskazał, ile punktów musi zdobyć jego zespół, aby utrzymać się w I lidze.
Łukasz Piszczek
screen: TVP Sport

GKS Tychy w tym sezonie walczy o pozostanie na zapleczu Ekstraklasy. W pierwszym meczu na wiosnę podopieczni Łukasza Piszczka przegrali w Krakowie z Wisłą 1:3. Jak na sytuację klubu zapatruje się były reprezentant Polski? Mimo trudnego początku nie traci rezonu. Najlepiej świadczą o tym jego słowa z przedmeczowej konferencji.

Zobacz wideo

Piszczek zabrał głos. Tyle punktów starczy do utrzymania

- To praktycznie nowy zespół. Mieliśmy miesiąc na przygotowania i zrobiliśmy wszystko, żeby ta drużyna zgrała się jak najlepiej. Na pewno chciałoby się mieć trochę więcej czasu, ale skoro go nie ma, nie zamierzam narzekać. Musimy wypełniać swoje zadania na boisku i myślę, że w Krakowie długimi fragmentami wyglądało to całkiem nieźle. Niestety nie wyszła nam w tym meczu faza przejściowa. Od tego też jesteśmy, żeby takie wnioski wyciągać i później to poprawiać z tygodnia na tydzień - powiedział przed meczem z Odrą Opole. Jego słowa cytuje portal Weszło

Szkoleniowiec w trakcie konferencji dodał: - Mamy do rozegrania 14 meczów. Musimy w nich zdobyć przynajmniej 24 punkty, co powinno dać utrzymanie.

GKS Tychy zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli I ligi. Traci cztery oczka do bezpiecznego miejsca, które obecnie zajmuje Znicz Pruszków. W poniedziałek Tyszanie zagrają z Odrą Opole, która rozpoczęła ten rok od wygranej z Pogonią Siedlce (1:0).

Jeden pechowy ruch Damiana Żurka zabrał mu olimpijski medal

Przypomnijmy, że Piszczek objął zespół GKS Tychy w listopadzie. Do tej pory w czterech ligowych meczach pod jego wodzą drużyna tylko raz zremisowała, a aż trzykrotnie schodziła z boiska pokonana. Jej bilans bramkowy wynosi cztery gole strzelone i aż 12 straconych.

Więcej o: