Katastrofa Wisły w 18. minucie meczu. Niebywałe, jak odpowiedzieli

Wisła Kraków nie przestaje zachwycać w walce o powrót do Ekstraklasy. Po rewelacyjnej jesieni dobrze otworzyła także rundę wiosenną. Mimo że w starciu z GKS-em Tychy przegrywała już 0:1 po koszmarnym błędzie bramkarza, odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Strzeliła trzy gole i wygrała 3:1. Dzięki temu znów odskoczyła rywalom i nad konkurencją ma już pokaźną przewagę.
Wisła Kraków - GKS Tychy
screen: TVP Sport

13 zwycięstw, 4 remisy i tylko 2 porażki - tak wyglądał bilans Wisły Kraków w rundzie jesiennej I ligi. Ekipa Mariusza Jopa wręcz zdominowała pierwszą część sezonu i prowadziła w tabeli z przewagą 9 punktów nad drugą Polonią Bytom. Tuż po zimowej przerwie humory kibicom przy Reymonta próbował popsuć Łukasz Piszczek i jego mocno przebudowany GKS Tychy. Początek rzeczywiście mógł zwiastować sensację...

Zobacz wideo Robert Lewandowski czy Kamil Stoch? "Nie znam go"

Potworny błąd Wisły i jeszcze lepsza odpowiedź. Akcje kopiuj-wklej

Dla Wisły Kraków mecz rozpoczął się wprost fatalnie. Już w 18. minucie nie popisał się jej bramkarz Patryk Letkiewicz, który na własne życzenie sprokurował groźną okazję. Chciał krótko zagrać do Marca Carbo, ale zza pleców Hiszpana wyskoczył Listkowski i wślizgiem odzyskał piłkę. Ta zaś trafiła pod nogi Bartłomieja Barańskiego, a ten wpakował piłkę do siatki.

Radość drużyny Łukasza Piszczka nie trwała jednak długo. Po zaledwie 10 minutach Wisła wyprowadziła dwie bliźniacze akcje, które odwróciły losy pierwszej połowy o 180 stopni. W 28. minucie lewym skrzydłem pomknął Frederico Duarte, po czym posłał dośrodkowanie spod linii końcowej. Do piłki w polu karnym wyskoczył zaś Maciej Kuziemka i głową skierował ją do bramki. Jakby tego było mało, dwie minuty później obaj panowie powtórzyli to niemal dokładnie w ten sam sposób i Wisła wyszła na prowadzenie 2:1.

Wisła znów zwycięska. Odjeżdża rywalom w I lidze

Po zmianie stron Wisła nadal dominowała, częściej utrzymywała się przy piłce, ale wcale nie przekładało się to na klarowne sytuacje w ataku. Po obu stronach oglądaliśmy ich niewiele. Spora w tym zasługa obrońców. Około 70. minuty groźny kontratak GKS-u w kapitalny sposób wślizgiem zatrzymał Jakub Krzyżanowski. Niedługo później Wisła wywalczyła rzut wolny, po którym na dobre rozstrzygnęła kwestię zwycięstwa. Dalekie dośrodkowanie posłał wówczas Julius Ertlhaler, a piłkę głową przy bliższym słupku umieścił Wiktor Biedrzycki, podwyższając na 3:1.

Mimo to Wisłę czekała dość nerwowa końcówka. Wszystko przez nieodpowiedzialne zachowanie 19-letniego Szymona Kawały. Po stracie piłki brutalnie sfaulował Tobiasza Kubika i zobaczył czerwoną kartkę. Przez to gospodarze od 81. minuty musieli radzić sobie w dziesiątkę. W doliczonym czasie z boiska wyleciał także piłkarz GKS-u Luis Silva i siły się wyrównały. Mimo to do ostatniego gwizdka wynik pozostał bez zmian i Wisła wygrała 3:1.

Dzięki zwycięstwu drużyna z Krakowa umocniła się na pozycji lidera I ligi. Na koniec ma już 46 punktów i aż o 12 wyprzedza drugą Polonię Bytom. GKS Tychy zajmuje natomiast przedostatnią 17. pozycję z zaledwie 13 punktami. 

Więcej o: