Wisła Kraków jest na dobrej drodze do tego, by w końcu wrócić do Ekstraklasy. Zespół Mariusza Jopa zdobył 43 punkty w 19 meczach i jest liderem I ligi z przewagą dziesięciu punktów nad trzecią Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Wisła rozpocznie drugą część sezonu od domowego starcia z GKS-em Tychy, który znajduje się w strefie spadkowej. Wisła nie była też najbardziej aktywnym klubem na rynku transferowym, bo jedynym transferem, do tej pory, okazał się Jordi Sanchez z HC Sapporo.
Jarosław Królewski pojawił się w podcaście "We Wiśle o Wiśle", gdzie opowiedział o dalszych planach klubu. Prezes Wisły przyznaje, że "ma już plan", dotyczący przyszłości zawodników, którzy obecnie walczą - i są tego naprawdę blisko - o awans do Ekstraklasy.
- Mam plan taki, żeby spokojnie rozpocząć sezon i w najbliższych tygodniach oraz miesiącach prowadzić rozmowy z zawodnikami. Myślę, że oni doskonale wiedzą, że w nich wierzymy. Prawda jest taka, że większość z nich nie byłaby tutaj, gdybyśmy tej wiary nie mieli. Każdy z zawodników, którym kończy się kontrakt, ma potencjał, by rywalizować na najwyższym poziomie - powiedział.
Wisła ma kilkunastu piłkarzy, którzy mają ważne kontrakty do końca czerwca tego roku. Mowa m.in. o Wiktorze Biedrzyckim, Jordim Sanchezie, Jamesie Igbekeme, Marcu Carbo, Kamilu Brodzie, Rafale Mikulcu, Bartoszu Jarochu czy Alanie Urydze. Z kolei Raoul Giger i Joseph Colley mają w swoich umowach opcje przedłużenia o dodatkowy sezon.
Zobacz też: Podolski traci cierpliwość ws. Górnika. "Będzie miał dosyć"
- Najbliższe tygodnie będą wyjaśniały sytuacje kontraktowe większości zawodników. Każdy z nich mnie zna i wie, jak podchodzę do takich tematów. Jesteśmy bardzo precyzyjni w tym, co chcemy zrobić. Uważam, że mamy w zespole zawodników, którzy w większości mogliby rywalizować na poziomie Ekstraklasy. Tymczasem musimy patrzeć na cały proces szerzej. Nie chodzi tylko o potencjał jednostek, ale o Wisłę Kraków jako organizm - dodał Królewski.
Spotkanie Wisły Kraków z GKS-em Tychy odbędzie się w piątek o godz. 20:30. W przypadku wygranej Wisły, a także wpadek Polonii Bytom z ŁKS-em i Pogoni Grodzisk Mazowiecki z Miedzią Legnica przewaga może się zwiększyć nawet do dwunastu punktów.