Celtic szuka bramkarza, ale fakt, że przedstawiciele szkockiego giganta zwrócili uwagę na młodzieżowego reprezentanta Polski należy rozpatrywać w kategoriach wielkiej niespodzianki.
Będzie następca Artura Boruca w Celtiku? Aleksander Bobek jest "rozważany"
Okno transferowe w szkockiej Premiership zamyka się w najbliższy poniedziałek 2 lutego. Czasu więc na ewentualne dopięcie formalności nie ma zbyt wiele. Dlaczego w ogóle 55-krotni mistrzowie Szkocji pomyśleli o pozyskaniu bramkarza ŁKS-u Łódź Aleksandra Bobka? Głównym argumentem jest zapewne to, że 21-latkowi wraz z końcem czerwca 2026 roku kończy się kontrakt z łódzkim klubem.
"Sprowadzenie bramkarza wiąże się z dodatkowym wsparciem dla Kaspera Schmeichela i Viljamima Sinisalo. Jednym z zawodników, którym przyglądają się skauci Celtiku jest Aleksander Bobek z ŁKS-u Łódź. Jego kontrakt wygasa z końcem sezonu" - donoszą dziennikarze "The Celtic Way".
Z kolei na stronie fanów ekipy ze stadionu Celtic Park, w kontekście ewentualnego sprowadzenia młodego Polaka, czytamy: "Można śmiało powiedzieć, że Bobek nie byłby znaczącym wzmocnieniem, gdyby Celtic pozyskał go tej zimy. Mógłby jednak sprawdzić się w Hoops, biorąc pod uwagę obecny kompletny brak jakości w tej części boiska".
Nie ma co ukrywać, że kariera Schmeichela zbliża się do końca, a jego fiński zmiennik Sinisalo po dostaniu szansy szybko z powrotem usiadł na ławce rezerwowych. "Szczerze mówiąc, duńska legenda wygląda na powolnego, mało sprawnego i już dawno po okresie świetności" - piszą fani Celtiku.
Co ciekawe, Aleksander Bobek jeszcze przed przerwą zimową, stracił miejsce w podstawowej "11", występującego na zapleczu Ekstraklasy, ŁKS-u. Ostatni raz zagrał w meczu ligowym 25 października 2025 roku. Jego zespół przegrał, a Bobek trzykrotnie wyjmował piłkę z siatki (1:3).