Wisła Kraków jest coraz bliżej awansu do ekstraklasy. Do sukcesu prowadzi ją Angel Rodado, lider drużyny. Dość powiedzieć, że strzelił już 17 goli w tym sezonie I ligi. Nic więc dziwnego, że małopolski klub robi wszystko, co może, by zatrzymać Hiszpana w szeregach. Przedłużył kontrakt z piłkarzem do 2030 roku, a mimo to w ostatnim czasie mówiło się, że może odejść. Czy faktycznie istnieje taka szansa?
W ostatnich dniach portal Meczyki.pl informował, że do Wisły wpłynęła wysoka oferta za Rodado. Mowa o 1,3 mln euro. Pochodziła z Argentyny. - Pomidor - tak do tych doniesień odniósł się sam Jarosław Królewski w rozmowie z TVP Sport. Wcześniej mówiło się też o zainteresowaniu ze strony Turcji, Bułgarii czy nawet Lecha Poznań. - Odrzucamy oferty za Angela Rodado i raczej będziemy je odrzucać - deklarował stanowczo prezes Wisły.
Tym samym kibice mogą być spokojni. Nic nie wskazuje na to, by Hiszpan miał opuścić klub. Zresztą sam zainteresowany deklarował niedawno, że dobrze czuje się w Krakowie. - To było moim marzeniem od dzieciństwa - grać w klubie, w którym czuję się jak w domu, i walczyć o sukcesy z drużyną, którą kocham. Pieniądze są ważne, ale nie są wszystkim. W Wiśle czuję się potrzebny i doceniany. W Arabii Saudyjskiej mógłbym zarabiać ogromne pieniądze, ale nie miałbym tego, co daje mi Wisła - mówił.
Zobacz też: Trąbią o Lewandowskim przed kluczowym meczem Barcelony w LM. "Celuje w rekord".
Jak wygląda sytuacja Wisły na rynku? Czy planuje jeszcze kogoś pozyskać w najbliższych tygodniach? - Myślę, że dla nas [okienko transferowe, przyp. red.] nigdy nie jest zamknięte. Oczywiście my dzisiaj mówimy, że praktycznie nie spodziewamy się żadnych transferów, natomiast sytuacja jest dynamiczna. Podchodzimy do tego spokojnie. Nic już dzisiaj nie musimy, raczej kadra jest zamknięta, ale różne rzeczy mogą się zdarzyć - podkreślał Królewski, deklarując jednocześnie, że nikt z zawodników "nie jest na sprzedaż".
Wisła Kraków zajmuje obecnie pozycję lidera I ligi. Nad drugą, Polonią Warszawa, ma aż dziewięć punktów przewagi, a nad trzecią, Pogonią Grodzisk Mazowiecki, 10. Bezpośredni awans jest więc na wyciągnięcie ręki. Wkrótce małopolska ekipa wróci do gry. Już 6 lutego zagra z GKS-em Tychy.