Nieudana próba prywatyzacji klubu, a także rewolucja w gabinetach, powołanie nowego prezesa Remigiusza Jezierskiego, odejście dyrektora sportowego Dariusza Sztylki i powrót na to stanowisko człowieka, który piastował to stanowisko w momencie spadku z Ekstraklasy - Rafała Grodzickiego. Za Śląskiem Wrocław burzliwe tygodnie, a I liga startuje za niecałe dwa tygodnie. Wrocławianie wtorkowym popołudniem ogłosili przyjście nowego pikarza.
- Lamine’a obserwowaliśmy od dłuższego czasu, jeszcze w ubiegłym sezonie, ale wtedy był poza naszym zasięgiem. Bardzo cenimy jego umiejętności i wierzymy, że będzie realnym wzmocnieniem naszej linii obrony. Jesienią traciliśmy zdecydowanie zbyt wiele goli i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Liczymy, że przyjście Ba pomoże ustabilizować defensywę i poprawić jej skuteczność - tak nowy transfer w rozmowie z klubowymi mediami opisał Rafał Grodzicki, nowy-stary dyrektor sportowy Śląska.
A kogo przedstawiał? Lamine Ba to 28-letni reprezentant Mauretanii, a więc kraju, który nigdy nie miał swojego przedstawiciela w Ekstraklasie lub w I lidze. Jesienią środkowy obrońca występował w barwach chorwackiego Varażdinu. 26 razy zagrał dla swojej kadry.
Transfer defensora to coś, co może cieszyć kibiców Śląska. Wrocławianie mają olbrzymie problemy z bronieniem. Dość powiedzieć, że od początku kadencji Simundzy zachowali tylko trzy czyste konta na 38 spotkań. Gola strzeliła im nawet trzecioligowa Lechia Tomaszów Mazowiecki, a w lidze lepiej broni Puszcza Niepołomice, której bliżej do walki o utrzymanie niż awans do elity.
Śląsk zimą opuścili dotychczasowy kapitan i podstawowy obrońca Serafin Szota, a także Jakub Jezierski. Poza reprezentantem Mauretanii klub wzmocnił się Michałem Mokrzyckim z Łódzkiego Klubu Sportowego.
Pierwszy mecz Śląska Wrocław w 2026 roku na ligowych boiskach zostanie rozegrany 8 lutego w Chorzowie.