Wyciągnęli z kasy miasta ponad 100 milionów złotych. Teraz się kompromitują

To już pewne: wrocławscy radni zdecydowali dziś o przekazaniu Śląskowi trzydziestu milionów złotych. Spotkało się to z głosami oburzenia i falą krytyki, która nasiliła się jeszcze bardziej po wystąpieniu nowego prezesa klubu, Remigiusza Jezierskiego.
Tarczyński Arena we Wrocławiu. 28 maja 2025 roku zostanie tu rozegrany mecz finałowy Ligi Konferencji Europy
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

30 milionów złotych to ogromna kwota. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że miasto Wrocław nadal jest właścicielem klubu, występującego na poziomie 1. ligi. Swojej złości nie krył niedawno szef Wisły Kraków, Jarosław Królewski. Teraz krytycznych głosów jest jeszcze więcej.

Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"

Kompromitacja nowego prezesa Śląska Wrocław

Podczas obrad Rady Miejskiej we Wrocławiu nowy prezes klubu Remigiusz Jezierski przedstawił prezentację, z której wynikało, że największe koszty generuje utrzymanie pierwszej drużyny: 23,2 mln złotych. Przekazano, że prognozowane na 2026 rok wydatki sięgną aż 46,6 mln złotych. A jaka kwota znalazła się po stronie przychodów? 16,6 mln zł. Jak zatem łatwo obliczyć, różnica między tymi wartościami wynosi dokładnie 30 mln. A więc tyle, ile wrocławscy radni właśnie przekazali klubowi. 

Na reakcje użytkowników portalu X nie trzeba było długo czekać. 

"Najbardziej chciałbym wiedzieć, jak robią te 2 mln kosztów na merchu". 

"No i eleganckie wyliczenie. Brakuje 30 baniek, miasto 30 dokłada. Wzorowa współpraca!".

"Takie słabe wyniki sponsorów, mimo że Dolny Śląsk, a dokładnie Wrocław i okolice, to jedne z najchętniej wybieranych miejsc na inwestycje? Dział marketingu plus ci od poszukiwaniach sponsorów powinni zmienić miejsce pracy".

Co ciekawe, wpadkę podczas prezentacji zaliczył sam prezes Jezierski. Jak zauważył jeden z użytkowników portalu X: "Na prezentacji nowy prezes Śląska Wrocław zamieścił stadion we Wrocławiu wypełniony... kibicami Betisu i Chelsea na finale Ligi Konferencji".

Nie tylko 30 mln zł. Przez lata Śląsk dostał od miasta ponad 120 mln!

Warte podkreślenia jest to, że kwota, jaką przyznano aktualnie siódmej ekipie zaplecza PKO Ekstraklasy jest znacznie większa, gdy spojrzy się przez pryzmat kilku ostatnich lat. Dziennikarz Weszło Antoni Figlewicz podał konkretne obliczenia. Suma robi wielkie wrażenie: 

"W sumie same zarządzenia aktualnego prezydenta Wrocławia dały Śląskowi ponad 121 milionów złotych z miejskiej kasy w ciągu sześciu lat i dwóch miesięcy. A były jeszcze dodatkowe kwoty, choćby te niedawne pięć milionów dorzuconych przez radnych na 'bieżące wydatki' pod koniec ubiegłego roku. Zaraz mamy doliczyć do tego wszystkiego kolejnych trzydzieści baniek" - czytamy na weszlo.com. 

Po 19 kolejkach Betclic 1. ligi Śląsk Wrocław zajmuje 7. miejsce, tracąc do liderującej Wisły Kraków 13 punktów. W pierwszym meczu po przerwie zespół ze stolicy Dolnego Śląska pojedzie do Chorzowa. Spotkanie z Ruchem odbędzie się 8 lutego. 

Więcej o: