Królewski wściekły po tej decyzji miasta. "Trzeba dosypać bo przegramy"

Na zapleczu PKO Ekstraklasy bitwa o awans jest jak zwykle zażarta. Ale walka trwa nie tylko na boisku. Na wieść o tym, że Śląsk Wrocław ma dostać potężne wsparcia z miasta zareagował prezes Wisły Kraków, Jarosław Królewski. I nie krył oburzenia.
2Briefing prasowy Jaroslawa Krlewskiego w Krakowie
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

Biała Gwiazda na półmetku rozgrywek jest niekwestionowanym liderem tabeli. Po 19. kolejkach ma 9 punktów przewagi nad drugą Polonią Bytom. Śląsk Wrocław plasuje się na 7. miejscu i ma 13 "oczek" straty do Wisły. Ale w przeciwieństwie do ekipy z Krakowa, zespół z Dolnego Śląska ma dostać ogromne pieniądze z kasy miasta, a więc od właściciela klubu. Mowa o 30 milionach złotych.

Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"

Królewski grzmi na Twitterze. "Niejasna, nieklarowna i niesprawiedliwa rywalizacja"

Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski znany jest z częstego zabierania głosu na portalu X. Nie inaczej było w przypadku wiadomości przekazanej przez Marcina Torza, wedle którego w najbliższy czwartek wrocławski klub ma dostać wielkie pieniądze od miasta. 

"Ekwiwalent ~100 mln przychodów do wypracowania przez ciężko pracujących ludzi w innych nie-miejskich klubach. Świetnie, że piłka nożna idzie w stronę dziedziny, w której umysł w ostateczności będzie dominował. To daje nadzieję na lepsze jutro. Jeszcze chwilę to potrwa, ale tak będzie - wówczas taki sposób załatwiania spraw będzie drugorzędny" - z przekąsem napisał Królewski. W dalszej części wpisu szef Wisły Kraków podaje konkretne liczby:

"Frekwencja Wisły Kraków w tym sezonie: 26 191, frekwencja Śląska Wrocław: 15 233. Wynik pierwszego spotkania: 5:0. Różnica w punktach: 13. Miejsce w klasyfikacji Młodzieżowiec 2.0 promujący młodych polskich zawodników: 2 vs 12. 'Trzeba dosypać bo przegramy'. Zadłużenie Wrocławia jako miasta na koniec 2025 r. wyniesie ~5,09 mld zł. Wrocław jest w top 5 najbardziej zadłużonych miast w Polsce" - napisał Królewski. 

W jednym z późniejszych wpisów, Królewski postanowił wyjaśnić sprawę "w prosty sposób" użytkownikowi, który stwierdził, że "każdy powinien zajmować się swoim podwórkiem". Prezes Białej Gwiazdy odpisał: 

"Pozwoli Pan, że wyjaśnię to w prosty sposób. W profilu Pisze Pan, że jest Pan szczęśliwym ojcem i mężem. Proszę wyobrazić sobie, że Pana córka ciężko pracuje, aby dostać się na wymarzone studia. Pan również dokłada wszelkich starań, by zapewnić jej środki na czesne. Ona uczy się nocami, pracuje, poświęca swój czas i energię. Zdaje egzaminy lepiej niż inni" - napisał Królewski. 

Po czym dodał: "A potem okazuje się, że do rankingu trafia inna kandydatka - z wyraźnie mniejszą liczbą punktów - która jednak awansuje wyżej, bo ktoś jej to 'załatwił' i kupił przewagę. Kosztem Pana córki. Wtedy właśnie zrozumie Pan, czym jest niejasna, nieklarowna i niesprawiedliwa rywalizacja. Mimo wszystko nie życzę Panu, by musiał Pan tego doświadczyć" - zakończył wpis Jarosław Królewski. 

Wisła Kraków wróci do rywalizacji 6 lutego, spotkaniem na własnym terenie z drużyną GKS-u Tychy. Śląsk Wrocław z kolei dwa dni później wyjedzie na mecz z Ruchem Chorzów. 

Więcej o: