A jednak! Wisła Kraków ogłosiła duży transfer

Kolejny klub I ligi rozpoczyna działania w trakcie zimowego okienka transferowego. Tym razem chodzi o sam szczyt tabeli, bo nowym zawodnikiem właśnie pochwaliła się Wisła Kraków. "Biała Gwiazda" szukała konkurenta dla Angela Rodado, gdyż jej najlepszy strzelec nie miał w rundzie jesiennej wartościowej alternatywy na pozycji napastnika. Krakowianie wreszcie znaleźli. Ich szeregi zasilił również Hiszpan, który ma spore doświadczenie w Ekstraklasie.
Mariusz Jop
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

Pozycja napastnika to w Wiśle zdecydowanie najpewniejsze miejsce na boisku, jeśli chodzi o jakość. Angel Rodado niezmiennie bije całą I ligę na głowę, a w tym sezonie wyjątkowo brutalnie, bo po dziewiętnastu kolejkach ma na koncie aż siedemnaście goli. Jednocześnie lider tabeli miał też nieco szczęścia, że Hiszpan przez całą rundę był zdrowy i nawet nie pauzował ani razu za kartki. Wszak jakościowego zmiennika na tę pozycję Krakowianom jesienią brakowało. 

Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem

Wisła polowała na zmiennika dla Rodado. Znalazła jego rodaka

Gdy nadeszło zimowe okienko, Wisła ruszyła do działania w tej sprawie. Długo łączono z nią Łukasza Zjawińskiego, któremu w czerwcu kończy się kontrakt z Polonią Warszawa. Jednak sam prezes klubu Jarosław Królewski przyznawał, że akurat on pod Wawel zimą na pewno nie trafi. Krakowianie musieli szukać dalej, aż w końcu znaleźli. Od teraz będą mieli na pozycji napastnika hiszpański duet. 

Ekstraklasa bardzo dobrze go zna. Strzelał w niej całkiem przyzwoicie

"Biała Gwiazda" ogłosiła, że jej nowym piłkarzem został Jordi Sanchez. To zawodnik bardzo dobrze znany w Polsce i to na poziomie Ekstraklasy. W latach 2022-2024 grał dla Widzewa Łódź. Na koncie ma 60 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju, w których strzelił 14 goli i dorzucił 7 asyst. Latem 2024 roku odszedł z Łodzi do japońskiego ekstraklasowicza Hokkaido Consadole Sapporo. Jednak okres gry dla zespołu z miasta kojarzonego przede wszystkim ze skokami narciarskimi nie był dla niego udany. Przez 1,5 roku rozegrał 20 spotkań i strzelił tylko dwa gole. W dodatku jednego z nich już w drugiej lidze, bo jego zespół spadł z J1 League w sezonie 2024 (Japonia gra systemem wiosna - jesień).

Teraz powraca do Polski i zamiast o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, będzie walczył o awans do takowej. Może potrzebować chwili czasu na odbudowanie formy, bo ostatni mecz rozegrał w czerwcu 2025, ale ów czasu na udowodnienie wartości wiele nie ma. Podpisał kontrakt tylko do końca czerwca bieżącego roku. Wisła prowadzi obecnie w tabeli I ligi z przewagą dziewięciu punktów nad drugą Polonią Bytom. Ligowe granie w nowym roku zaczną w piątek 6 lutego o 20:30 domowym starciem z GKS-em Tychy. 

Więcej o: