Piszczek żałuje swojej decyzji? "Nie wszystko będzie usłane różami"

W listopadzie Łukasz Piszczek został szkoleniowcem pierwszoligowego GKS-u Tychy. Dla 66-krotnego reprezentanta Polski to pierwsza praca w roli pierwszego trenera na poziomie centralnym. Polska Agencja Prasowa zapytała go, czy żałuje tej decyzji. Świetny przed laty piłkarz podjął się bowiem bardzo trudnej misji.
Łukasz Piszczek
fot. Screen: https://www.youtube.com/watch?v=vDWa65qxnOs

Kiedy Łukasz Piszczek został ogłoszony trenerem GKS-u Tychy, to drużyna miała za sobą serię dziesięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa w rozgrywkach Betclic 1. Ligi. Piszczek przejął zespół, który był kompletnie rozbity. Przed przerwą zimową poprowadził go w trzech spotkaniach i zdobył punkt. Bolesny był pojedynek wyjazdowy z Miedzią Legnica, gdzie tyszanie przegrali aż 1:6. Początek kariery trenerskiej byłego reprezentanta Polski na szczeblu centralnym nie był zatem udany.

Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie

Piszczek mówi wprost. "Zdawałem sobie sprawę z tego"

Obecnie - po rozegraniu 19 kolejek - GKS Tychy zajmuje 16. pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem 13 punktów. Drużyna Łukasza Piszczka traci cztery "oczka" do pierwszego bezpiecznego miejsca, na którym jest sklasyfikowany obecnie Znicz Pruszków.

Szkoleniowiec GKS-u zapowiada, że pierwszym celem po wznowieniu rozgrywek jest wydostanie zespołu ze strefy spadkowej. Polska Agencja Prasowa zapytała świetnego przed laty piłkarza, czy żałuje tego, że podjął się tak trudnej misji.

- Przychodząc do Tychów zdawałem sobie sprawę z tego, że chcę pracować jako pierwszy trener w profesjonalnej piłce i mogę się spełniać. Nie zawsze wszystko będzie usłane różami, w piłce trzeba postawić na proces i ja tak zrobiłem - podkreślił Piszczek.

Ofensywa transferowa w Tychach. To nadzieja na poprawę sytuacji

Uwagę kibiców przykuwa na pewno aktywność Trójkolorowych na rynku transferowym. Z klubu odeszło dwóch zawodników, ale zakontraktowano już ośmiu graczy, a to wcale nie musi być koniec wzmocnień. 

- Jestem zadowolony, bo chcieliśmy wpuścić do drużyny trochę więcej doświadczenia i to się udało. Zdaję sobie sprawę z tego, że tyle zmian wpływa na to, jak dużo pracy przed nami, by zgrać drużynę i być gotowym przed pierwszym ligowym meczem w tym roku - ocenił szkoleniowiec GKS-u.

Czytaj także: Papszun podjął niespodziewaną decyzję. "To jest jasny sygnał"

Rozgrywki Betclic 1. Ligi zostaną wznowione za niecały miesiąc. Tyszanie w pierwszym spotkaniu po przerwie będą mieli trudne zadanie. 6 lutego zagrają na wyjeździe z Wisłą Kraków, która prowadzi w tabeli z dużą przewagą nad resztą stawki.

Więcej o: