Za Wieczystą Kraków burzliwa runda jesienna. Krakowianom szło bardzo dobrze, byli wiceliderem tabeli. Jednak to tylko do początku października. Właśnie wtedy Wojciech Kwiecień, główny sponsor klubu i w gruncie rzeczy najważniejsza w nim osoba, podjął dość nerwową decyzję o zwolnieniu trenera Przemysława Cecherza po ledwie dwóch meczach z rzędu bez wygranej. W jego miejsce zatrudnił Gino Lettieriego, co okazało się koszmarnym błędem, a Włoch wyleciał z pracy po trzech spotkaniach (1 pkt). Krakowianie w efekcie tych wszystkich zawirowań wygrali tylko dwa z ostatnich ośmiu meczów i przerwę zimową spędzają na 6. pozycji.
Do dającego bezpośredni awans 2. miejsca tracą jednak tylko 4 pkt, jeszcze wszystko przed nimi. W dodatku zatrudnili pod koniec rundy trenera Kazimierza Moskala, który dwa razy wchodził wcześniej do Ekstraklasy z ŁKS-em. Na wzmocnienia też nie trzeba było długo czekać. Wieczysta postanowiła ściągnąć nowego środkowego obrońcę i poszła nieco podobnym tokiem myślenia, co przy Moskalu, bo ich nowy zawodnik też ma w CV awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
To Elias Olsson. Krakowianie wypożyczyli go z Lechii Gdańsk do końca bieżących rozgrywek z opcją wykupu, jeśli dobrze się spisze. Szwed był ważną postacią w gdańskim zespole, który w sezonie 2023/24 wygrał pierwszoligowe rozgrywki i pewnie awansował do Ekstraklasy. Rozegrał wówczas 30 spotkań, wszystkie od pierwszej do ostatniej minuty.
W Ekstraklasie w zeszłym sezonie grał regularnie (32 spotkania), ale dość często zdarzały mu się błędy. Lechia wywalczyła utrzymanie, ale akurat defensywę miała drugą najgorszą w lidze (59 goli straconych). Bieżące rozgrywki Szwed zaczął w podstawowym składzie, jednak tym razem miejsca nie utrzymał, zaś od początku września uzbierał tylko 61 minut w lidze. Za nim trudny okres, ale jeśli wróci do formy, może dać wiele Wieczystej w I lidze, jak swego czasu Lechii.