Oficjalnie: Wieczysta sprowadziła piłkarza z Ekstraklasy. Walczy o awans

Jest kolejny zimowy transfer Wieczystej Kraków! Beniaminek 1. Ligi, który w planach ma walkę o awans, postanowił wzmocnić się obrońcą właśnie z najwyższego poziomu rozgrywkowego. To zawodnik, bardzo dobrze znający smak promocji do Ekstraklasy, gdyż nie tak dawno temu był ważną częścią drużyny, która takowy wywalczyła.
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Za Wieczystą Kraków burzliwa runda jesienna. Krakowianom szło bardzo dobrze, byli wiceliderem tabeli. Jednak to tylko do początku października. Właśnie wtedy Wojciech Kwiecień, główny sponsor klubu i w gruncie rzeczy najważniejsza w nim osoba, podjął dość nerwową decyzję o zwolnieniu trenera Przemysława Cecherza po ledwie dwóch meczach z rzędu bez wygranej. W jego miejsce zatrudnił Gino Lettieriego, co okazało się koszmarnym błędem, a Włoch wyleciał z pracy po trzech spotkaniach (1 pkt). Krakowianie w efekcie tych wszystkich zawirowań wygrali tylko dwa z ostatnich ośmiu meczów i przerwę zimową spędzają na 6. pozycji. 

Zobacz wideo Niesamowity wyczyn Tomasiaka. Czekaliśmy na to 18 lat

Wieczysta ma tylko jeden cel

Do dającego bezpośredni awans 2. miejsca tracą jednak tylko 4 pkt, jeszcze wszystko przed nimi. W dodatku zatrudnili pod koniec rundy trenera Kazimierza Moskala, który dwa razy wchodził wcześniej do Ekstraklasy z ŁKS-em. Na wzmocnienia też nie trzeba było długo czekać. Wieczysta postanowiła ściągnąć nowego środkowego obrońcę i poszła nieco podobnym tokiem myślenia, co przy Moskalu, bo ich nowy zawodnik też ma w CV awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

Wzmocnienie prosto z Ekstraklasy. On dobrze wie, co to awans

To Elias Olsson. Krakowianie wypożyczyli go z Lechii Gdańsk do końca bieżących rozgrywek z opcją wykupu, jeśli dobrze się spisze. Szwed był ważną postacią w gdańskim zespole, który w sezonie 2023/24 wygrał pierwszoligowe rozgrywki i pewnie awansował do Ekstraklasy. Rozegrał wówczas 30 spotkań, wszystkie od pierwszej do ostatniej minuty. 

W Ekstraklasie w zeszłym sezonie grał regularnie (32 spotkania), ale dość często zdarzały mu się błędy. Lechia wywalczyła utrzymanie, ale akurat defensywę miała drugą najgorszą w lidze (59 goli straconych). Bieżące rozgrywki Szwed zaczął w podstawowym składzie, jednak tym razem miejsca nie utrzymał, zaś od początku września uzbierał tylko 61 minut w lidze. Za nim trudny okres, ale jeśli wróci do formy, może dać wiele Wieczystej w I lidze, jak swego czasu Lechii. 

Więcej o: