Po raz pierwszy od czterech sezonów Wisła Kraków jest tak blisko awansu do ekstraklasy. Po 19 kolejkach ma 43 punkty na koncie, na co składa się aż 13 zwycięstw, cztery remisy i tyle dwie porażki. Nad drugą Polonią Bytom ma dziewięć "oczek" przewagi. Wydaje się więc, że sukces ma na wyciągnięcie ręki, choć oczywiście musi utrzymać formę w rundzie wiosennej. Obecnie trwa przerwa od gry, a wielu zawodników wyjechało do domów na święta. Na relaks zdecydował się też Frederico Duarte, jeden z filarów Wisły. Znalazł jednak czas, by udzielić obszernego wywiadu dla Flashscoru.
Pięć goli i cztery asysty - tak wyglądają statystyki Duarte w Wiśle w tym sezonie. Dołączył do niej w lipcu 2024 roku. Jak na początku układała się jego przygoda z Polską? Jak przebiegała adaptacja? - Pierwszy rok, zwłaszcza pierwsze pięć lub sześć miesięcy, było nieco trudniejsze pod względem adaptacji, głównie ze względu na pogodę i ludzi - mówił na wstępie i wyjaśnił, z czego to wynikało. - Przeszedłem z Grecji, która ma zupełnie inny klimat. Mimo to, po tym okresie dobrze się zaadaptowałem i w drugim sezonie wszystko idzie bardzo dobrze. Coraz bardziej podoba mi się ten kraj, a miasto też bardzo mi pasuje - dodawał.
Właśnie, jak mieszka mu się w Krakowie? I w tej sprawie uchylił rąbka tajemnicy. - To było bardzo pozytywne zaskoczenie - ocenił. - Byłem już wcześniej w Polsce, ale wcześniej nie odwiedziłem Krakowa na tyle wcześnie, by naprawdę go poznać. Na co dzień jest to kraj, w którym wszystko działa. Kultura jest zupełnie inna niż w Portugalii i na pierwszy rzut oka ludzie mogą wydawać się nieco chłodniejsi. Jednak z czasem zdajesz sobie sprawę, że to są dobrzy ludzie, po prostu mniej wylewni niż jesteśmy przyzwyczajeni w Portugalii - kontynuował. - To czysty, bezpieczny kraj, w którym czuję się bardzo komfortowo. Szczególnie Kraków jest bardzo przyjemnym miastem do życia - chwalił Duarte.
Zobacz też: Żaden sekret, co Urban myśli o religii. Na święta wyjeżdża z Polski.
Teraz przed Portugalczykiem czas na odpoczynek. Do gry w lidze Wisła wróci dopiero na początku lutego, a konkretnie 6. Tego dnia zmierzy się u siebie z GKS-em Tychy. Początek o godzinie 20:30. Czy Wiśle uda się utrzymać dobrą formę i awansuje do ekstraklasy? - Wiemy, jaki jest futbol: wszystko może się szybko zmienić, więc nie ma miejsca na relaks. Wciąż jesteśmy w połowie sezonu, ale jasne jest, że widzimy: cel jest bliżej niż kiedykolwiek. Znamy swoje możliwości, będziemy dawać z siebie wszystko i jeśli uda nam się jak najszybciej osiągnąć cel, tym lepiej. Jeśli nie, będziemy walczyć do końca, zawsze skoncentrowani i bez ociągania się - podkreślał Duarte.