To ostatnia kolejka I ligi przed przerwą zimową. Na kolejne mecze trzeba będzie poczekać do lutego. Dzisiejszy dzień zapowiadał się ciekawie. Nie dość, że grały aż trzy drużyny z czołówki, to w dodatku wszystkie rozgrywały swoje spotkania o tej samej godzinie - wyglądało więc na to, że będzie się działo!
A jednak do przerwy kibice zobaczyli tylko jedną bramkę - w meczu Miedzi Legnica z Odrą Opole. W 12. minucie gospodarzy wyprowadził na prowadzenie Asier Cordoba, który wykorzystał zagranie Zvonimira Petrovicia. Gospodarze jeszcze do przerwy mogli prowadzić 2:0, ale w 43. minucie Daniel Stanclik nie wykorzystał rzutu karnego.
W drugiej połowie trafienia zobaczyliśmy też w pozostałych dwóch meczach. Pierwsi strzelili piłkarze Wieczystej Kraków. W 52. minucie zamieszanie po rzucie rożnym wykorzystał Michał Pazdan. Były reprezentant Polski oddał sytuacyjny strzał i wyprowadził Wieczystą na prowadzenie.
W zasadzie w tym samym czasie bramkę zdobyła Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Obronę niepołomiczan przełamał Jakub Konstantyn.
Na tym strzelanie w I lidze się nie skończyło. Po przerwie dużo lepiej w Legnicy grała Odra Opole, która w 72. minucie doprowadziła do wyrównania.
W 81. minucie Wieczysta zamknęła swój mecz bramką Stefana Freiertaga. Do końca spotkania już nic się nie zmieniło - to oznacza, że Kazimierz Moskal wygrał swój pierwszy mecz w roli trenera Wieczystej. Tym samym klub z Krakowa wrócił do strefy barażowej - obecnie Wieczysta ma 30 punktów i zajmuje 5. miejsce w tabeli.
Niepocieszeni będą kibice Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Ich drużyna najpierw straciła prowadzenie - w 82. minucie bramkę na 1:1 zdobył Mateusz Cholewiak - a chwilę później prawie zaczęła przegrywać. Piłkarzy z Grodziska Mazowieckiego uratował sędzia, który nie uznał bramki Kacpra Śmiglewskiego - arbiter doszukał się faulu w ataku i będzie to duża kontrowersja. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 1:1. To oznacza, że Pogoń Grodzisk Mazowiecki - rewelacja tego sezonu I ligi - przed przerwą zimową wciąż może stracić pozycję wicelidera.
Jako ostatni skończył się mecz w Legnicy. Gdy wydawało się, że to spotkanie zakończy się remisem, to na strzał zza pola karnego zdecydował się Hleb Kuczko. Białorusin uderzył rewelacyjnie i nie dał żadnych szans bramkarzowi Odry. Goście już nie byli w stanie zareagować i przegrali to spotkanie 1:2.