Za Polonią Warszawa udany sportowo okres, który skwitowała wygraną z Pogonią Siedlce (2:0). Spotkanie wywołało niemałe zamieszanie z powodu zachowania części kibiców. Spalili oni flagę rywala. Klub z Konwiktorskiej 6 wydał stosowne oświadczenie w tej sprawie. "Stanowczo potępiamy ten głupi akt agresji i wandalizmu. Tego typu zachowania naruszają reputację naszego klubu. Zdecydowana większość kibiców odrzuca te agresywne i nieodpowiedzialne działania kilku młodych, niedojrzałych osób, które podają się za naszych kibiców, a w rzeczywistości szkodzą klubowi" - pisano. Nie wszystkim postawa Polonii się jednak spodobała.
"Fatalny komunikat, bez wyczucia i zrozumienia czym jest wspólnota klubowa. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej to hańba, przypomina reżimy faszystowskie i komunistyczne. Spalenie flagi Pogoni Siedlce było głupim wybrykiem małolatów, zasługuje na słowa krytyki i rozmowę wychowawczą ze sprawcami, ewentualnie zakaz wstępu na jakiś czas" - napisał na Facebooku były prezes PZPN Michał Listkiewicz. Jego słowa cytuje portal Interia.
Znany przed laty sędzia międzynarodowy stwierdził też, że choć jest za kulturalnym dopingiem i potępia agresję i przemoc, to "tym razem stoi po stronie kibiców". Uważa, że "strzelono z armaty do wróbla".
Polonia Warszawa z dorobkiem 29 punktów zajmuje siódme miejsce w tabeli i zgromadziła tyle samo punktów, co szósty Śląsk Wrocław zajmujący ostatnie miejsce dające prawo gry w barażach o ekstraklasę. Polonia zakończy granie w 2025 roku w najbliższy piątek. W wyjazdowym spotkaniu zagra z GKS-em Tychy, który w ostatnich tygodniach jest jedną z najgorszych drużyn w I lidze.