Miliarder z Monako chce budować w Polsce potęgę. Wykłada fortunę

Śląsk Wrocław występuje obecnie na poziomie I ligi, ale ma aspiracje, by szybko wrócić do Ekstraklasy. Być może jeszcze w tym roku klub zostanie sprywatyzowany i nie będzie już w rękach miasta. Nowym właścicielem Śląska ma zostać polski biznesmen z Monako, czyli Mariusz Iwański. - Śląsk to Śląsk. Nie boję się "trupów w szafie" - komentuje potencjalny przyszły właściciel Śląska.
Mariusz Iwański
screen: https://www.youtube.com/watch?v=-n7jxyzjsOc

Śląsk Wrocław walczy o powrót do Ekstraklasy po zaledwie roku. Zespół Ante Simundzy zakończył rundę jesienną I ligi na piątym miejscu z 28 punktami i traci jedenaście do prowadzącej Wisły Kraków. W ostatniej kolejce Śląsk zremisował 2:2 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a tuż po ostatnim gwizdku doszło do spięcia między Simundzą a Piotrem Stokowcem, trenerem Pogoni. Śląsk jest jednym z flagowych przykładów klubów, które są na utrzymaniu miasta. Niedawno Rada Miasta przegłosowała zmianę, dzięki której Śląsk dostanie dodatkowe pięć mln złotych na działalność. Być może wkrótce się to zmieni.

Zobacz wideo Żelazny o Papszunie: On nie zniesie bałaganu, jaki panuje w Legii!

Tym zajmuje się Iwański. "Działam w sektorze innowacyjnym i przemysłowym"

Z informacji przekazywanych w mediach wynika, że nowym właścicielem Śląska ma zostać Mariusz Iwański. Cały czas trwają rozmowy między biznesmenem a władzami miasta i wygląda na to, że nareszcie zakończą się powodzeniem. Iwański ma zakupić 51 proc. akcji klubu za dwa mln złotych.

Kim jest Iwański? To biznesmen z Monako, który wcześniej był jednym z głównych udziałowców firmy Prometheus SA, a teraz jest szefem całej spółki, która zajmuje się produkcją dronów UAV - są one nazywane tzw. "bezzałogowymi statkami powietrznymi". Sprzęt od tej firmy jest wykorzystywany m.in. przez Straż Graniczną, Wojska Obrony Terytorialnej czy policję. Dawniej Iwański założył firmę SimplicITy, która specjalizuje się w branży IT, natomiast w 2020 r. sprzedał ją koncernowi Ricoh.

- Jestem przedsiębiorcą i inwestorem, od wielu lat związanym z rynkiem nowych technologii. Mieszkam i pracuję w Monako, ale sercem jestem z Polski. Obecnie działam przede wszystkim w sektorze innowacyjnym i przemysłowym. Dotąd funkcjonowałem w sektorach o wiele mniej medialnych niż sport, dlatego dla wielu mogę być nową postacią - mówił Iwański w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.

Dlatego biznesmen chce kupić Śląsk. "Chcę, by stał się klubem rozpoznawalnym"

Dlaczego w ogóle Iwański chce wejść do świata piłki nożnej i nabyć udziały w Śląsku Wrocław?

Zobacz też: Anglicy piszą tylko o jednym po hicie Chelsea - Barcelona. Oto prawdziwy bohater

- W biznesie przez lata uczyłem się funkcjonować w środowiskach, gdzie stawka była wysoka, a presja duża. Kluczem jest przejrzystość i konsekwencja i taki ma być Śląsk. Piłka nożna ma swoją specyfikę, ale też ogromny potencjał, jeśli traktuje się ją poważnie i odpowiedzialnie. Moim marzeniem jest mieć klub piłkarski. Klub na tym etapie potrzebuje modelu partnerskiego. Najważniejsze, aby miał profesjonalny pion sportowy i jasną strategię rozwoju, niezależną od bieżącej polityki - opowiadał biznesmen.

- Śląsk to Śląsk: niezależnie od tego, czy gra w Ekstraklasie, czy w I lidze. Oczywiście spadek to wyzwanie, ale też szansa na spokojne zbudowanie fundamentów od nowa. Krótkoterminowo najważniejsze są stabilizacja i odbudowa fundamentów. Długoterminowo chcę, aby Śląsk stał się klubem rozpoznawalnym w Europie, grającym w pucharach i żeby stadion tętnił życiem w każdy meczowy. Nie boję się "trupów w szafie". W biznesie wielokrotnie miałem do czynienia z sytuacjami, gdzie trzeba było porządkować sprawy po poprzednikach - podsumował Iwański.

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

Więcej o: