Śląsk Wrocław walczy o powrót do Ekstraklasy po zaledwie roku. Zespół Ante Simundzy zakończył rundę jesienną I ligi na piątym miejscu z 28 punktami i traci jedenaście do prowadzącej Wisły Kraków. W ostatniej kolejce Śląsk zremisował 2:2 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a tuż po ostatnim gwizdku doszło do spięcia między Simundzą a Piotrem Stokowcem, trenerem Pogoni. Śląsk jest jednym z flagowych przykładów klubów, które są na utrzymaniu miasta. Niedawno Rada Miasta przegłosowała zmianę, dzięki której Śląsk dostanie dodatkowe pięć mln złotych na działalność. Być może wkrótce się to zmieni.
Z informacji przekazywanych w mediach wynika, że nowym właścicielem Śląska ma zostać Mariusz Iwański. Cały czas trwają rozmowy między biznesmenem a władzami miasta i wygląda na to, że nareszcie zakończą się powodzeniem. Iwański ma zakupić 51 proc. akcji klubu za dwa mln złotych.
Kim jest Iwański? To biznesmen z Monako, który wcześniej był jednym z głównych udziałowców firmy Prometheus SA, a teraz jest szefem całej spółki, która zajmuje się produkcją dronów UAV - są one nazywane tzw. "bezzałogowymi statkami powietrznymi". Sprzęt od tej firmy jest wykorzystywany m.in. przez Straż Graniczną, Wojska Obrony Terytorialnej czy policję. Dawniej Iwański założył firmę SimplicITy, która specjalizuje się w branży IT, natomiast w 2020 r. sprzedał ją koncernowi Ricoh.
- Jestem przedsiębiorcą i inwestorem, od wielu lat związanym z rynkiem nowych technologii. Mieszkam i pracuję w Monako, ale sercem jestem z Polski. Obecnie działam przede wszystkim w sektorze innowacyjnym i przemysłowym. Dotąd funkcjonowałem w sektorach o wiele mniej medialnych niż sport, dlatego dla wielu mogę być nową postacią - mówił Iwański w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.
Dlaczego w ogóle Iwański chce wejść do świata piłki nożnej i nabyć udziały w Śląsku Wrocław?
Zobacz też: Anglicy piszą tylko o jednym po hicie Chelsea - Barcelona. Oto prawdziwy bohater
- W biznesie przez lata uczyłem się funkcjonować w środowiskach, gdzie stawka była wysoka, a presja duża. Kluczem jest przejrzystość i konsekwencja i taki ma być Śląsk. Piłka nożna ma swoją specyfikę, ale też ogromny potencjał, jeśli traktuje się ją poważnie i odpowiedzialnie. Moim marzeniem jest mieć klub piłkarski. Klub na tym etapie potrzebuje modelu partnerskiego. Najważniejsze, aby miał profesjonalny pion sportowy i jasną strategię rozwoju, niezależną od bieżącej polityki - opowiadał biznesmen.
- Śląsk to Śląsk: niezależnie od tego, czy gra w Ekstraklasie, czy w I lidze. Oczywiście spadek to wyzwanie, ale też szansa na spokojne zbudowanie fundamentów od nowa. Krótkoterminowo najważniejsze są stabilizacja i odbudowa fundamentów. Długoterminowo chcę, aby Śląsk stał się klubem rozpoznawalnym w Europie, grającym w pucharach i żeby stadion tętnił życiem w każdy meczowy. Nie boję się "trupów w szafie". W biznesie wielokrotnie miałem do czynienia z sytuacjami, gdzie trzeba było porządkować sprawy po poprzednikach - podsumował Iwański.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU