Pogoń Grodzisk Mazowiecki został wicemistrzem rundy jesiennej w I lidze w sezonie 25/26. Zespół Piotra Stokowca zdobył 32 punkty w 17 meczach, przegrał zaledwie trzy spotkania, a przed nim w tabeli jest tylko Wisła Kraków (39 pkt). Niestety Pogoń nie mogła zagrać wszystkich domowych meczów w I lidze na swoim stadionie przy al. Mokronoskich w Grodzisku Mazowieckim. "Klub otrzymał licencję na grę z nadzorem infrastrukturalnym na Stadionie Miejskim w Pruszkowie" - mogliśmy przeczytać w komunikacie. Teraz są nowe wieści w sprawie przebudowy stadionu Pogoni.
Pogoń poinformowała w komunikacie, że Polski Związek Piłki Nożnej zatwierdził projekt nowej trybuny stadionu w Grodzisku Mazowieckim "z zapleczem szatniowym i technicznym zgodnym z wymogami licencyjnymi". "Kolejny krok, nad którym już pracuje 4IDEA Karol Sitarski - Pracownia Projektowa, to wniosek o pozwolenie na budowę" - dodaje klub na portalu X.
Aktualny obiekt w Grodzisku Mazowieckim może pomieścić zaledwie tysiąc kibiców. Już pod koniec maja br. Pogoń pokazała wizualizację stadionu po przebudowie. Wtedy ma on pomieścić 2060 kibiców. Serwis wpr24.pl podawał, że na przebudowanym obiekcie będzie "strefa dla prasy i telewizji, prąd, WiFi, specjalne pomieszczenie dla spikera, nowoczesny system nagłośnienia czy nowa kasa biletowa".
Warto dodać, że gmina chciała przeznaczyć 307,5 tys. złotych na przebudowę stadionu w Grodzisku Mazowieckim, natomiast firma 4IDEA, która wygrała przetarg, otrzyma za pracę 228 tys. złotych.
W ostatnim meczu Pogoń Grodzisk Mazowiecki strzeliła gola w piątej minucie doliczonego czasu gry i zremisowała 2:2 ze Śląskiem Wrocław. Tuż po ostatnim gwizdku doszło do spięcia między Piotrem Stokowcem a Ante Simundzą.
Zobacz też: Kolejna awaria VAR w Ekstraklasie. Jest apel. "Trzeba zrobić z tym porządek"
- Wiem, że nie jest fajnie i na pewno nie jest to przyjemne dostawać bramkę w doliczonym czasie gry, natomiast trzeba zachować klasę i szacunek do rywala, a nie - podając rękę - mówić, żebym podziękował sędziemu. W sporcie takie emocje się zdarzają, ale oczekiwałbym większego szacunku - komentował Stokowiec. - Ja nic nie powiedziałem w jego kierunku - odpowiadał szkoleniowiec Śląska Wrocław.
- Nieraz przecierałem oczy ze zdumienia, jak się rozwijają, jak się nie boją, jakiego mają ducha walki. Kilka meczów wygraliśmy w doliczonym czasie gry. Pracowałem w różnych warunkach, ale projekt to jest projekt. Bawimy się tym, chłopcy się rozwijają, ja też się w tym spełniam i ta misja jest bardzo fajna - mówił Stokowiec w wywiadzie dla TVP Sport.