W czwartek 29 maja 2025 roku serca kibiców oraz piłkarzy Wisły Kraków były strzaskane. "Biała Gwiazda" mimo znaczącej przewagi i wielu sytuacji nie była w stanie skruszyć defensywy Miedzi Legnica, a na skutek pięknego gola Michaela Kostki odpadła w półfinale barażów o awans do Ekstraklasy. Największy cel znów pozostał niezrealizowany. Co więcej, wielu zaczęło się wówczas obawiać o przyszłość szczególnie jednego zawodnika.
Angel Rodado w sezonie 2024/25 strzelił 23 gole i zdobył koronę króla strzelców już po raz drugi z rzędu. Nie było pewne, czy kolejny brak awansu nie skłoni go do opuszczenia "Białej Gwiazdy". Jak nie na klub ekstraklasowy, to jakiś ciekawy spoza Polski. Ofert faktycznie nie brakowało, Hiszpana łączono m.in. z Widzewem Łódź, Lechem Poznań oraz bułgarskim Łudogorcem Razgrad. Jednak ostatecznie, ku zaskoczeniu większości postronnych obserwatorów oraz wielkiej radości fanów Wisły, Rodado nie tylko nie odszedł, ale wręcz przedłużył z Wisłą kontrakt. Teraz napastnik w rozmowie z portalem Interia wyznał, że faktycznie miał latem w głowie myśl o odejściu. Jednak ów myśl nie cieszyła się długim żywotem.
- Wisła zachowała się bardzo w porządku. Prezes powiedział mi, że pojawiły się oferty za mnie i powiedział, że to, co się stanie, jest przede wszystkim moim wyborem. Był taki moment, w którym skłaniałem się, by przyjąć ofertę Łudogorca, ale na szczęście jakieś pół godziny później… zmieniłem zdanie i zdecydowałem się zostać. To nie była łatwa sytuacja, nie każdy ma ten komfort, że może odejść do innego kraju i zarobić bardzo dobre pieniądze. Na pewno nie mam zamiaru na to narzekać, tym bardziej że alternatywą było podpisanie długoterminowego kontraktu i kolejna próba walki o awans do Ekstraklasy. Gdy ten temat się już zakończył, miałem poczucie dobrze dokonanego wyboru - powiedział Rodado.
Rodado wielokrotnie podkreślał przywiązanie do Wisły oraz to, jak dobrze jemu i jego rodzinie żyje się w Polsce. Niemniej interesy drużyny są dla niego ważniejsze niż ambicje indywidualne. - Nie powiedziałbym, że moim celem jest bycie legendą. Jest nim poprowadzenie Wisły do Ekstraklasy, a później rozegranie tam dobrych sezonów. Byłoby to coś niesamowitego. Skłamałbym mówiąc, że mam jakąś personalną ambicję w napisaniu swojej własnej historii. To się może co najwyżej wydarzyć przy okazji, bo moim pragnieniem jest strzelanie tylu goli, ile to możliwe - stwierdził Hiszpan.
Obecnie wiele wskazuje na to, że Rodado będzie w końcu dane zagranie z Wisłą w Ekstraklasie. Po dokładnie połowie sezonu (17. kolejek) krakowianie są liderem I ligi z przewagą 9 pkt nad trzecim miejscem, czyli pierwszym niedającym bezpośredniego awansu. Sam Rodado znów jest we wspaniałej formie i prowadzi w klasyfikacji strzelców z dorobkiem aż 16 goli (drugi Rafał Adamski ma 11).
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.