Wygrali czwarty mecz z rzędu i szturmują czołówkę! Oto tabela I ligi po rundzie jesiennej

Runda jesienna sezonu 2025/26 w I lidze za nami! Cztery mecze w niedzielę 23 listopada dokończyły dzieła i choć w roku kalendarzowym czekają nas jeszcze dwie kolejki, to wiemy już, że miano mistrza jesieni należy do Wisły Kraków, która jednak nie zakończyła rundy w udany sposób w Siedlcach, gdzie do gry po bardzo długiej przerwie wrócił były gwiazdor Legii Warszawa. Porażkę poniósł zaś Górnik Łęczna, przez co szorują dno tabeli. Polonia Warszawa natomiast potwierdziła, iż w ostatnich tygodniach jest nie do zatrzymania.
Polonia Warszawa - Odra Opole
fot. Screen: TVP Sport

Niedzielne granie w I lidze zaczęliśmy od sporej niespodzianki. Ruch Chorzów był zdecydowanym faworytem domowego meczu ze Zniczem Pruszków. Jednak to zespół ze strefy spadkowej okazał się lepszy. Stało się tak dzięki duetowi Radosław Majewski - Daniel Bąk. Ten pierwszy zaliczył asystę przy golu na 1:0 tego drugiego, a gdy Bąk trafił też na 2:0, to dobił strzał w słupek właśnie Majewskiego. W tym meczu do siatki trafiali wyłącznie gracze Znicza, bo zrobił to też Jarosław Jach. Tylko on akurat pomylił bramki. Ten samobój niczego jednak nie zmienił. Znicz zwyciężył i w strefie spadkowej jest już tylko gorszym bilansem bramek od Stali Mielec. 

Zobacz wideo Papszun nowym trenerem Legii? Kosecki: Nie brałem tego pod uwagę, ale byłbym zadowolony

Wisła znów zatrzymana. Pogoń Siedlce nie dała się złamać

Następnym przystankiem na pierwszoligowym rozkładzie jazdy były Siedlce. Spora część Polski jest obecnie przysypana śniegiem i to miasto nie jest tu wyjątkiem. Jednak murawę udało się doprowadzić do stanu używalności, więc Pogoń mogła zmierzyć się z Wisłą Kraków. Zmierzyć się i ją zatrzymać, bo liderowi tabeli nie udało się pokonać siedlczan. - Widać było, że nie jest to najlepszy dzień piłkarzy Mariusza Jopa. Mieli duże problemy z kreowaniem groźnych akcji i sforsowaniem defensywy rywali. Ba, to gospodarze byli drużyną konkretniejszą. Brakowało jednak szczęścia - pisała o tym spotkaniu Agnieszka Piskorz ze Sport.pl. 

Pod sam koniec tego spotkania, konkretnie w 89. minucie, na boisku pojawił się Jarosław Niezgoda. Dla polskiego napastnika to pierwszy mecz o 825-ciu dni. Zaczęło się od zerwanego więzadła, gdy jeszcze grał dla Portland Timbers w amerykańskiej MLS. Zaś po wyleczeniu się i opuszczeniu USA bardzo długo nie był w stanie znaleźć sobie nowego klubu. Dopiero we wrześniu tego roku szansę dała mu Pogoń Siedlce, a po dwóch miesiącach nadrabiania zaległości treningowych mógł wreszcie zadebiutować. 

ŁKS jeszcze żyje. Teraz z nowym trenerem

Po Siedlcach była Łęczna. A tam niezmiennie trwają cierpienia Górnika w tym sezonie. Odwiedził ich zespół również ranny, bo dla ŁKS-u ten sezon to wielkie rozczarowanie, a po porażce domowej aż 0:3 z Puszczą Niepołomice posadę stracił trener Szymon Grabowski. Zastąpił go Grzegorz Szoka i zaczął od wygranej. Do przerwy było 1:0 dla łodzian po rzucie karnym wykorzystanym w 40. minucie przez Fabiana Piaseckiego. Gospodarze wyrównali w 67. minucie za sprawą trafienia Filipa Szabaciuka. Tylko cóż z tego, skoro raptem 4 minuty później Piotr Głowacki opanował piłkę w polu karnym, zwiódł obrońcę i pewnym strzałem zapewnił ŁKS-owi wygraną. Łodzianie dzięki temu są na 10. miejscu w tabeli i tracą 3 punkty do strefy barażowej. Górnik rundę jesienną kończy na samym dnie tabeli. 

Polonia szturmuje czołówkę

Ostatni akcent całej rundy jesiennej I ligi (w 2025 roku jeszcze dwie kolejki, ale to już będzie runda rewanżowa) to Warszawa. Do Polonii na Konwiktorską przyjechała Odra Opole. Faworytem byli gospodarze, którzy nie tylko byli na fali trzech zwycięstw z rzędu, ale to trzecie odnieśli w Krakowie z Wisłą (2:1), zostając pierwszym zespołem w tym sezonie, który ograł lidera ligi na jego terenie. 

Podobnie jak w Krakowie, tak i tym razem w Warszawie losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej połowie. Wpierw wydawało się, że to Odra będzie prowadzić. W 61. minucie sędzia podyktował jedenastkę dla gości za faul Patryka Janasika. Jednak po obejrzeniu sobie tego jeszcze raz na monitorze VAR, nie tylko uznał, iż przewinienia nie było, ale wręcz że to gracz Odry zagrał ręką. Zaś w 74. minucie opolanie już do reszty trafili z nieba do piekła. Błyskawiczną kontrę Polonii podkręconym strzałem w sytuacji sam na sam wykończył Dani Vega.

Jeden cios, ale za to zabójczy, bo dał on warszawianom czwarte zwycięstwo z rzędu. Ten wspaniały rajd sprawia, że rundę jesienną kończą na ósmym miejscu w tabeli, a biorąc pod uwagę ich formę, to zimować mogą na jeszcze lepszej pozycji. Odra pozostaje trzynasta, choć paradoksalnie ma większą przewagę nad strefą spadkową (9 punktów) niż stratę do... trzeciego miejsca (8 pkt). 

Tabela I ligi po 17. kolejkach: 

  1. Wisła Kraków - 17 meczów, 39 punktów, bramki: 44:14
  2. Pogoń Grodzisk Mazowiecki - 17 meczów, 32 punkty, bramki: 36:25
  3. Polonia Bytom - 17 meczów, 30 punktów, bramki: 29:19
  4. Chrobry Głogów - 17 meczów, 28 punktów, bramki: 24:16
  5. Śląsk Wrocław - 17 meczów, 28 punktów, bramki: 30:27
  6. Stal Rzeszów - 17 meczów, 27 punktów, bramki: 28:28
  7. Wieczysta Kraków - 17 meczów, 26 punktów, bramki: 35:26
  8. Polonia Warszawa - 17 meczów, 26 punktów, bramki: 26:26
  9. Ruch Chorzów - 17 meczów, 24 punkty, bramki: 26:26
  10. ŁKS Łódź - 17 meczów, 24 punkty, bramki: 26:27
  11. Miedź Legnica - 17 meczów, 24 punkty, bramki: 27:34
  12. Pogoń Siedlce - 17 meczów, 22 punkty, bramki: 21:17
  13. Odra Opole - 17 meczów, 22 punkty, bramki: 18:19
  14. Puszcza Niepołomice - 17 meczów, 18 punktów, bramki: 19:21
  15. Stal Mielec - 17 meczów, 13 punktów, bramki: 20:35
  16. Znicz Pruszków - 17 meczów, 13 punktów, bramki: 18:39
  17. GKS Tychy - 17 meczów, 12 punktów, bramki: 23:36
  18. Górnik Łęczna - 17 meczów, 10 punktów, bramki: 20:35

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.

Więcej o: