Gigantyczna sensacja w I lidze. A przecież przed meczem zamykali tabelę

To była śnieżna niedziela w Chorzowie i w dodatku z niemałymi emocjami. Ruch sensacyjnie przegrał ze Zniczem Pruszków (1:2) w meczu Betclic 1. Ligi. Wśród gości brylował 38-letni Radosław Majewski, choć to nie on strzelał gole.
Znicz Pruszków pokonał Ruch Chorzów
Screen

Ruch Chorzów wygrał ostatnie cztery spotkania ligowe na własnym stadionie. Przed starciem ze Zniszczem Pruszków, zamykającym tabelę, kibice gospodarzy mieli prawo liczyć na kolejny triumf. Najpierw jednak trzeba było sobie poradzić z przygotowaniem boiska do gry po opadach śniegu. Ta sztuka się udała i można było przystąpić do rywalizacji.

Zobacz wideo Kosecki ostro o piłkarzach Legii: Na niektórych z was się nie da patrzeć

Kibice Ruchu mogli czuć zawód

Ruch w przypadku zwycięstwa wróciłby na szóstą pozycję w Betclic 1. Lidze, ale w pierwszej połowie piłkarze mogli mieć spuszczone głowy. Na koncie Znicza pojawił się zaledwie jeden strzał, ale on dał gościom prowadzenie!

Niezastąpiony Radosław Majewski dogrywał do Daniela Bąka, a ten umieścił piłkę w siatce. To była 17. minuta rywalizacji. Do przerwy rzecz jasna więcej bramek nie padło, a Ruch choć miał trzy strzały celne, zdecydowanie większe posiadanie piłki, to nie potrafił wyrównać.

Śnieg i zniszczone marzenia Ruchu

W drugiej połowie rozpadało się nad stadionem, a gospodarze dalej nie mogli się przemóc. W okolicach 60. minuty Piotr Ceglarz sygnalizował zagranie ręką Jarosława Jacha po wślizgu w polu karnym. Gwizdek sędziego jednak milczał. Arbiter nawet nie podszedł do monitora VAR.

Znicz próbował kontrować gospodarzy i w 73. minucie "Niebiescy" mogli mówić o sporym szczęściu. Zespół z Pruszkowa bardzo dobrze rozegrał stały fragment gry, do piłki dopadł Oskar Koprowski, uderzył ją po ziemi, a gospodarze cudem wybili ją z okolic linii bramkowej. 

Wśród gości najbardziej aktywny był 38-letni Majewski. Wydaje się, że po jednym z fauli powinien otrzymać czerwoną kartkę, ale tak się nie stało. Minęło kilka minut i to on miał największy udział przy drugim golu Bąka! Majewski wbiegł z piłką w pole karnym, uderzył technicznie. Piłka odbiła się od słupka, ale trafiła pod nogi Bąka i ten skierował ją do siatki. Znicz pięknie wypunktował chorzowian.

Wydawało się, że jest po meczu, ale goście wyciągnęli pomocną dłoń do Ruchu. W 86. minucie Shuma Nagamatsu dogrywał piłkę w pole karne, a Jach skierował ją do własnej bramki. Gol kontaktowy dawał nadzieję gospodarzom przynajmniej na punkt. Kolejnego trafienia jednak nie było! Znicz wygrał pierwszy mecz od 4 października, sensacja w Chorzowie!

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

Ruch Chorzów - Znicz Pruszków 1:2 (0:1)

Bramki: Jach (sam. 86') - Bąk (17', 80')

Więcej o: