Piszczek nigdy nie ukrywał się z planami, jakie miał po odejściu z Bundesligi. W listopadzie 2022 roku rozpoczął staż w Rakowie Częstochowa, a niedługo później ukończył kurs trenerski UEFA A. Od tamtego czasu miał okazję być asystentem Nuriego Sahina w Borussii Dortmund, a także prowadzić (jako grający trener) LKS Goczałkowice-Zdrój, czyli zespół z rodzinnych stron, którego jest wychowankiem.
To już pewne? Piszczek ma mieć nowego pracodawcę
GKS Tychy to jedna z najbardziej rozczarowujących drużyn w 1. ligowych rozgrywkach. Choć jej celem przed sezonem była walka o Ekstraklasę, to po szesnastu kolejkach znajduje się w strefie spadkowej. Tyszanie wygrali w tym sezonie jak dotąd tylko trzy spotkania. Nic więc dziwnego, że z klubem na początku listopada pożegnał się Artur Skowronek. Chwilowo jego posadę przejął asystent Michael Chojnicki, który jednak również opuści śląską ekipę.
ZOBACZ TEŻ: Tak Podolski mówi Niemcom o polskiej lidze i zakończeniu kariery
- W trakcie rozmów Michael Chojnicki poprosił o rozwiązanie kontraktu. Do GKS-u Tychy przychodził wraz z Arturem Skowronkiem i wyraził chęć kontynuowania z nim współpracy w przyszłości. Klub przystał na tę prośbę - przekazał w oficjalnym komunikacie klubu Maximilian Kothny, członek zarządu.
Wszystko więc wskazuje na to, że GKS Tychy lada moment podpisze kontrakt z Łukaszem Piszczkiem. Te informacje, krążące w mediach od kilku dni, potwierdził w środę Mateusz Borek. - Łukasz Piszczek na 100 procent trenerem GKS Tychy. Debiut 22 listopada w Rzeszowie ze Stalą - napisał na "X" znany komentator oraz jeden z właścicieli Kanału Sportowego.
Wygląda na to, że kariera trenerska Łukasza Piszczka wkrótce rozpędzi się na dobre.