ŁKS Łódź ma już... piątego trenera w tym roku kalendarzowym. Najpierw zespół prowadził Jakub Dziółka, następnie Arieal Galeano. Sezon 2024/25 dokończył z drużyną Ryszard Robakiewicz. Później zastąpił go Szymon Grabowski, ale teraz również on pożegnał się ze stanowiskiem. Zastąpił go Grzegorz Szoka. To szkoleniowiec, który przez prawie cały poprzedni sezon był szkoleniowcem Znicza Pruszków.
Pod wodzą Szoki Znicz grał rewelacyjnie. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek szkoleniowiec został jednak zwolniony. W kuluarach mówiło się o tym, iż powód decyzji był absurdalny. Chodziło o brak zgody trenera na wystawienie proponowanego mu składu. Mowa konkretnie o większej liczbie młodzieżowców, co pozwoliłoby przesunąć się klubowi z Pruszkowa w klasyfikacji Pro Junior System. Ostatecznie Znicz ukończył zmagania w pierwszej lidze na ósmej pozycji.
Teraz Szoka został przedstawiony jako szkoleniowiec ŁKS-u. To z pewnością ciekawy ruch dla kibiców i klubu. Dlaczego wybór padł na niego? Wytłumaczył to Radosław Mozyrko, dyrektor sportowy ŁKS-u.
- Grzegorz Szoka jest trenerem, który bardzo dobrze rozumie, jak chcemy, żeby wyglądał ŁKS - intensywnie, odważnie, z naciskiem na rozwój zawodników i dobrą organizację w defensywie. Znam jego sposób pracy od lat, widziałem, jak rozwija się jako trener i jako człowiek. Zasługuje na szansę pracy w takim klubie jak ŁKS, bo ma kompetencje, pasję i konsekwencję, których oczekujemy - powiedział Mozyrko cytowany na oficjalnej stronie internetowej.
Po 16 kolejkach Betclic 1. Ligi ŁKS zajmuje 12. pozycję w tabeli, która jest rozczarowaniem dla kibiców i działaczy. Pod wodzą Szymona Grabowskiego dwukrotni mistrzowie Polski wygrali sześć spotkań, trzy zremisowali i siedem przegrali. Zgromadzili zatem 21 punktów.
W środę odbędzie się oficjalna prezentacja nowego trenera. Wtedy - podczas briefingu prasowego - poznamy także członków sztabu szkoleniowego.