- Jeżeli ja, miałbym pójść w jakimś kierunku z rynku polskiego, poszedłbym - po rozmowie z nim oczywiście - w kierunku Kolendowicza, bo coś w nim widzę, jest w nim coś takiego, że może sobie dać radę z Legią - mówił nie tak dawno w programie "Cafe Futbol" Tomasz Hajto. Jego zdaniem to właśnie Robert Kolendowicz powinien zastąpić na stanowisku Edwarda Iordanescu. Nazwisko 45-latka jest zresztą często wymieniane w tym kontekście w mediach. Tymczasem gruchnęły informacje, że były szkoleniowiec Pogoni Szczecin ma trafić zupełnie gdzie indziej.
Wieści w tej sprawie przekazał w poniedziałek portal lodzkisport.pl. Jego zdaniem Kolendowicz może zastąpić Szymona Grabowskiego w roli pierwszego trenera ŁKS-u Łódź. - W gronie kandydatów wymienia się Dawida Szulczka, Dawida Kroczka, Grzegorza Szokę i Roberta Kolendowicza, z czego ostatni z tego grona ma być najpoważniejszym wyborem - czytamy.
Oficjalnie Szymon Grabowski nadal pozostaje na stanowisku, ale wiele wskazuje na to, że wkrótce zostanie zwolniony. Tak twierdzą dziennikarze Tadeusz Danisz z TVP Katowice oraz Bartosz Wieczorek z TVP Sport. Ruch nie byłby specjalnym zaskoczeniem, bo ekipa ŁKS-u spisuje się w tym sezonie poniżej oczekiwań. Po 16 kolejkach zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli I ligi z dorobkiem 21 punktów. Do liderującej Wisły Kraków traci ich aż 17. Ambicją klubu z pewnością była zaś walka o awans do Ekstraklasy.
Robert Kolendowicz bez pracy pozostaje od 16 września. Wówczas stracił stanowisko trenera Pogoni na rzecz Thomasa Thomasberga. Ekipę ze Szczecina jako główny szkoleniowiec prowadził w 44 meczach, a w zeszłym sezonie zajął z nią czwarte miejsce w Ekstraklasie oraz dotarł do finału Pucharu Polski. Wcześniej pracował w tym klubie jako asystent Kosty Runjaicia i Jensa Gustafssona.