Chorzowianie zajmowali przed dzisiejszym meczem z Miedzią 8. miejsce w tabeli - do szóstej Wieczystej Kraków tracili jednak tylko dwa punkty. W podobnej sytuacji była też Miedź Legnica, która miała tyle samo punktów co Ruch - w Chorzowie obie drużyny miały więc dzisiaj szansę na zbliżenie się do ligowej czołówki.
I początek spotkania należał do drużyny gości. Już w 8. minucie Miedź wyszła na prowadzenie po bramce z rzutu rożnego - to trafienie nie mogło jednak zostać uznane, bo sędzia liniowy dostrzegł, że piłka opuściła boisko podczas dośrodkowania. Dwie minuty później Ruch był blisko odpowiedzi, ale strzał głową Shumy Nagamatsu przeleciał tuż obok słupka. W 13. minucie z gola cieszyli się goście. Miedź rozegrała naprawdę ładną akcję w polu karnym gospodarzy, rozpracowała obronę i do siatki trafił Daniel Stanclik.
W kolejnych minutach coraz więcej zagrożenia sprawiali gospodarze. W 33. minucie w końcu udało im się zdobyć bramkę. Piłka najpierw odbiła się od poprzeczki, ale głową dobił ją Marko Kolar. Do rozstrzygnięcia tej sytuacji potrzebny był VAR - początkowo nie było pewności, że piłka przekroczyła linię bramkową.
Piłkarze doskonale zdawali sobie sprawę z wagi tego spotkania i było to widać również po ich reakcjach. W 40. minucie Jakub Serafin odebrał piłkę Patrykowi Szwedzikowi - zdaniem sędziego, czysto. Po chwili
jeden z zawodników Ruchu zrewanżował się i pociągnął za koszulkę piłkarza Miedzi - tu arbiter odgwizdał już przewinienie. Pomiędzy zawodnikami obu drużyn doszło wtedy do sprzeczki, która skończyła się pokazaniem łącznie czterech żółtych kartek - po dwie na drużynę.
W 43. minucie Miedź była blisko ponownego wyjścia na prowadzenie, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później bramkę zdobył Ruch. Gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale Patryka Szwedzika.
Emocji nie brakowało też w drugiej połowie. Ruch był na fali, w 54. minucie zobaczyliśmy kolejny strzał w poprzeczkę w tym spotkaniu - tym razem blisko trafienia był Nikodem Leśniak-Paduch. Minutę później chorzowianie mieli kolejną dobrą okazję - rzut wolny tuż zza pola karnego. W tej sytuacji bardzo dobrze spisał się bramkarz Miedzi Jakub Wrąbel.
Ruch dominował i potrafił to potwierdzić konkretami. W 66. minucie Patryk Szwedzik zdecydował się na uderzenie zza pola karnego - był blisko bramki, ale piłka odbiła się od słupka. Spadła jednak prosto pod nogi Mohameda Mezghraniego, który już bez większych problemów strzelił gola na 3:1.
Chorzowianie nie mieli większych problemów z utrzymaniem prowadzenia. Ostatecznie wygrali z Miedzią 3:1 i tym samym awansowali na 6. miejsce - tym samym poza strefą barażową znalazła się Wieczysta Kraków.
W drugim rozgrywanym dzisiaj meczu Chrobry Głogów wygrał na wyjeździe ze Zniczem Pruszków 2:0. Zespół z Głogowa jest jedną z rewelacji tego sezonu. Dzięki tej wygranej podopieczni Łukasza Becelli awansowali na trzecie miejsce w tabeli - mają obecnie tyle samo punktów, co druga Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Sytuacja Znicza jest za to coraz gorsza - drużyna z Pruszkowa zajmuje ostatnie miejsce w lidze.