Znicz Pruszków i Stal Mielec rozpoczęły I ligę od falstartu. Podopieczni Marcina Matysiaka przegrali na inaugurację z ŁKS-em Łódź 0:1 po golu Fabiana Piaseckiego. Zespół Ivana Djurdjevicia na własnym terenie przekonał się o sile Wisły Kraków, przegrywając aż 0:4. Znicz i Stal zmierzyły się w bezpośrednim starciu na otwarcie drugiej serii gier. Ten mecz zostanie zapamiętany na długo.
Wynik już w 17. minucie otworzył nowy nabytek mielczan Jost Pisek. Na jego trafienie odpowiedział Paweł Moskwik. Na przerwę z prowadzeniem schodzili jednak goście. Kacpra Napieraja pokonał bowiem Adrian Bukowski. Do przerwy było 1:2, a w drugiej połowie emocji sięgnęły zenitu.
Najpierw Znicz po raz drugi w tym spotkaniu doprowadził do wyrównania. Gola zdobył Michał Borecki. Remis utrzymywał się przez 17 minut. Wówczas gości na prowadzenie wyprowadził Maciej Domański. Na jego gola odpowiedział Dominik Sokół. Tym razem stan meczu wyrównany był tylko przez cztery minuty. Mario Losada zdobył najważniejszego gola tego wieczoru. Wyprowadził Stal na prowadzenie 4:3.
Gospodarze nie zdołali już wyrównać - co więcej, w 87. minucie meczu po raz drugi drogę do siatki znalazł Pisek. Trafienie Radosława Majewskiego w doliczonym czasie gry ustaliło rezultat na 5:4.
Spotkanie zostanie zapamiętane nie tylko z powodu liczby goli, ale i kuriozalnych błędów bramkarskich. Gola na 1:0 sprokurował Kacper Napieraj, który naciskany przez piłkarzy Stali wybił piłkę tuż pod nogi będącego przed polem karnym Josta Piseka.
Drugi gol Słoweńca, strzelony z rzutu wolnego, także padł z wydatną pomocą bramkarza Znicza.
W kolejnym spotkaniu Znicz Pruszków zagra na wyjeździe z Wieczystą Kraków. Mecz zaplanowano na 1 sierpnia na 18:00. Dzień później o 19:30 dojdzie do starcia Stali Mielec z Polonią Warszawa.