Do końca sezonu I ligi zostało już tylko dziewięć kolejek. Powoli zbliżamy się do decydującej fazy sezonu, ale na razie wciąż trudno powiedzieć, kto weźmie udział w barażach o Ekstraklasę. Wisła Płock jest jedną z tych drużyn, która walczy o awans na wyższy poziom rozgrywkowy - ma aż 44 punkty, o siedem więcej niż siódmy w tabeli Ruch Chorzów.
W poniedziałek 31 marca płocczanie walczyli o trzy punkty z GKS-em Tychy. W mecz lepiej weszli jednak gospodarze. Już w 4. minucie udało im się przeprowadzić szybki atak, po którym gola zdobył zupełnie niekryty w polu karnym Natan Dzięgielewski.
Goście wyrównali już w 21. minucie - gola zdobył Salvador - ale nie potrafili utrzymać remisu. To nie dziwi. GKS Tychy jest u siebie bardzo mocny, ostatni raz przegrał na własnym stadionie jeszcze w październiku zeszłego roku. Pod koniec pierwszej połowy bramkę na 2:1 dla GKS-u Tychy zdobył Jakub Bieroński.
Tuż po przerwie płocczanie próbowali narzucić presję na gospodarzy, ale nie przyniosło to większych skutków. Lepsze sytuacje mieli tyszanie - jedna z ich prób uderzyła nawet w słupek - ale wynik już się nie zmienił. GKS Tychy wygrał 2:1.
Wygrana GKS-u Tychy oznacza, że Wisła Płock nie skorzystała z okazji, żeby wyprzedzić Miedź i awansować na 3. miejsce. Tyszanie awansowali na 10. pozycję. Dla płocczan jest to pierwsza porażka w 2025 roku.
Po ostatnim meczu 25. kolejki I ligi liderem tych rozgrywek jest Arka Gdynia, która w niedzielę wygrała 2:0 z Miedzią Legnica. Tym samym gdynianie wykorzystali wpadkę Bruk-Bet Termaliki Nieciecza w meczu ze Stalą Stalowa Wola (3:3) i mają dwa punkty przewagi nad tym zespołem. W strefie barażowej obecnie znajdują się Miedź Legnica, Wisła Płock, Polonia Warszawa i Wisła Kraków.
W strefie spadkowej znajdują się Stal Stalowa Wola, Pogoń Siedlce i Warta Poznań. Pierwsze dwa zespoły są w bardzo trudnej sytuacji - do bezpiecznego miejsca w tabeli tracą odpowiednio pięć i sześć punktów. Piłkarze z Poznania mają taki sam dorobek jak Chrobry Głogów i Kotwica Kołobrzeg - walka o ostatnie dające utrzymanie w I lidze miejsce, powinna być więc bardzo zaciekła.