Piłkarska masakra na Stadionie Śląskim! Kosmiczny mecz i absolutny rekord!

Wielkie święto piłki nożnej i wielkie strzelanie Wisły Kraków. Tak w skrócie można opisać to, co działo się w sobotnie popołudnie na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Podopieczni Mariusza Jopa rozbili zespół Dawida Szulczka. Tylko w pierwszej połowie trzykrotnie wpisali się na listę strzelców. Bohaterem meczu został Angel Rodado, a widowisko obejrzało 53 292 widzów. To rekord frekwencji na ligowym meczu w Polsce w XXI wieku.
Ruch - Wisła
https://x.com/sport_tvppl/status/1893318065695109620

Spotkanie Ruchu Chorzów z Wisłą Kraków od dawna zapowiadano jako #MeczMistrrzów. Obie wielkie firmy chcą wrócić do ekstraklasy. Obie rozpoczęły wiosenne granie od falstartu. Chorzowianie zremisowali z Pogonią Siedlce, a krakowianie przegrali ze Zniczem Pruszków (0:1).

Zobacz wideo Szokujące powołanie do reprezentacji Polski?! "Gdzie miałby grać?"

Wielki mecz Wisły. Hit nie zawiódł

Sobotni mecz, którego rozjemcą był arbiter finału ostatnich mistrzostw świata - Szymon Marciniak - jawił się więc jako istotne starcie. Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy po upływie zaledwie pięciu minut objęli prowadzenie. Do dośrodkowanej z rzutu rożnego piłki dopadł Mariusz Kutwa.

Najpierw przyjął piłkę, a następnie potężnym strzałem z lewej nogi pokonał Martina Turka. Podopieczni Mariusza Jopa nie zamierzali się zatrzymywać i już kilka minut później - za sprawą Łukasza Zwolińskiego - mogli prowadzić 2:0. Były napastnik Rakowa nie potrafił jednak trafić do siatki.

W 21. minucie meczu kibice "Białej Gwiazdy" mogli świętować po raz drugi. Znów decydujące okazało się dośrodkowanie, a po nim strzał Angela Rodado. Hiszpan uderzeniem głową nie dał szans bramkarzowi rywali na skuteczną interwencję.

Wisła w pierwszej połowie jeszcze raz trafiła do siatki. Łukasz Zwoliński miał jednak pecha, bo znajdował się na spalonym i sędzia nie uznał gola. Pierwsza część spotkania potrwała znacznie dłużej niż 45 minut. Szymon Marciniak w pewnym momencie musiał bowiem przerwać grę. Nad stadionem pojawiła się potężna chmura spowodowana świecami dymnymi. Po kilku minutach piłkarze wrócili do rywalizacji, w której nadal przeważającą stroną była Wisła.

Czytaj: Akcja jak Realu Madryt i błysk Ewy Pajor! Brawo, Polsko!

Goście jeszcze przed zmianą stron cieszyli się z trzeciego trafienia. Tym razem kibiców uszczęśliwił Angel Baena, który wykorzystał przytomne zgranie od swojego imiennika - Rodado i wpakował piłkę do siatki.

Po przerwie z nieco lepszej strony zaczął pokazywać się Ruch. Swoje szanse na zdobycie gola mieli rezerwowy Barański i Kozak, ale ostatecznie kolejne trafienie... zanotowała Wisła. W 56. minucie Biedrzycki zgrał piłkę po rzucie rożnym do Rodado, a ten z bliskiej odległości trafił do siatki. 

Nie minęło pięć minut, a Hiszpan cieszył się już z hat-tricka. Tym razem pokonał bramkarza Ruchu strzałem z dystansu. To było ostatnie trafienie w tym meczu. Krakowianie mogli cieszyć się z trzech punktów i meczu, który z pewnością zapisze się w najnowszej historii klubu.

Ruch już za trzy dni zagra z Koroną Kielce w ćwierćfinale Pucharu Polski. Kolejne ligowe spotkanie rozegra 3 marca. Jego rywalem będzie Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Wiadomo, że krajowego pucharu nie obroni Wisła, która po raz kolejny na zielonej murawie zaprezentuje się 28 lutego. Na wyjeździe zagra z Arką Gdynia. 

  • Ruch Chorzów 0:5 Wisła Kraków (0:3)
  • Gole: Mariusz Kutwa' 5, Angel Rodado' 21' 56' 61, Angel Baena' 45+3
  • Ruch Chorzów: Turk (gk) - Konczkowski (64' Cykało), Lukić, Szymański (64' Karasiński), Sadlok (46' Preisler) - Kozak, Ventura (46' Barański), Szwoch (86' Starzyński), Adkonis, Mezghrani - Szczepan
  • trener: Dawid Szulczek
  • Wisła Kraków: Letkiewicz (gk) - Jaroch, Kutwa, Biedrzycki, Mikulec - Poletanović (65' Duda), Igbekeme (76' Alfaro) - Baena (65' Kiss), Rodado (82' Kiakos), Duarte (76' Sukiennicki) - Zwoliński
  • trener: Mariusz Jop
  • sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
  • żółte kartki: Biedrzycki
  • Stadion Śląski w Chorzowie, widzów: 53 293
Więcej o: