Spotkanie Ruchu Chorzów z Wisłą Kraków od dawna zapowiadano jako #MeczMistrrzów. Obie wielkie firmy chcą wrócić do ekstraklasy. Obie rozpoczęły wiosenne granie od falstartu. Chorzowianie zremisowali z Pogonią Siedlce, a krakowianie przegrali ze Zniczem Pruszków (0:1).
Sobotni mecz, którego rozjemcą był arbiter finału ostatnich mistrzostw świata - Szymon Marciniak - jawił się więc jako istotne starcie. Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy po upływie zaledwie pięciu minut objęli prowadzenie. Do dośrodkowanej z rzutu rożnego piłki dopadł Mariusz Kutwa.
Najpierw przyjął piłkę, a następnie potężnym strzałem z lewej nogi pokonał Martina Turka. Podopieczni Mariusza Jopa nie zamierzali się zatrzymywać i już kilka minut później - za sprawą Łukasza Zwolińskiego - mogli prowadzić 2:0. Były napastnik Rakowa nie potrafił jednak trafić do siatki.
W 21. minucie meczu kibice "Białej Gwiazdy" mogli świętować po raz drugi. Znów decydujące okazało się dośrodkowanie, a po nim strzał Angela Rodado. Hiszpan uderzeniem głową nie dał szans bramkarzowi rywali na skuteczną interwencję.
Wisła w pierwszej połowie jeszcze raz trafiła do siatki. Łukasz Zwoliński miał jednak pecha, bo znajdował się na spalonym i sędzia nie uznał gola. Pierwsza część spotkania potrwała znacznie dłużej niż 45 minut. Szymon Marciniak w pewnym momencie musiał bowiem przerwać grę. Nad stadionem pojawiła się potężna chmura spowodowana świecami dymnymi. Po kilku minutach piłkarze wrócili do rywalizacji, w której nadal przeważającą stroną była Wisła.
Czytaj: Akcja jak Realu Madryt i błysk Ewy Pajor! Brawo, Polsko!
Goście jeszcze przed zmianą stron cieszyli się z trzeciego trafienia. Tym razem kibiców uszczęśliwił Angel Baena, który wykorzystał przytomne zgranie od swojego imiennika - Rodado i wpakował piłkę do siatki.
Po przerwie z nieco lepszej strony zaczął pokazywać się Ruch. Swoje szanse na zdobycie gola mieli rezerwowy Barański i Kozak, ale ostatecznie kolejne trafienie... zanotowała Wisła. W 56. minucie Biedrzycki zgrał piłkę po rzucie rożnym do Rodado, a ten z bliskiej odległości trafił do siatki.
Nie minęło pięć minut, a Hiszpan cieszył się już z hat-tricka. Tym razem pokonał bramkarza Ruchu strzałem z dystansu. To było ostatnie trafienie w tym meczu. Krakowianie mogli cieszyć się z trzech punktów i meczu, który z pewnością zapisze się w najnowszej historii klubu.
Ruch już za trzy dni zagra z Koroną Kielce w ćwierćfinale Pucharu Polski. Kolejne ligowe spotkanie rozegra 3 marca. Jego rywalem będzie Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Wiadomo, że krajowego pucharu nie obroni Wisła, która po raz kolejny na zielonej murawie zaprezentuje się 28 lutego. Na wyjeździe zagra z Arką Gdynia.