Już w piątek - po 46 dniach - kibice 1. ligi ponownie mogli emocjonować się drugim poziomem rozgrywkowym w Polsce. Najpierw Polonia Warszawa uległa Zniczowi Pruszków (0:1), a następnie Odra Opole musiała uznać wyższość Ruchu Chorzów (0:2). W sobotę rozegrano kolejne trzy spotkania.
Już pierwsze spotkanie w Niecieczy przyniosło sporo emocji, choć trzeba przyznać, że było bardzo jednostronne. Bruk-Bet Termalica mierzyła się ze spadkowiczem z Ekstraklasy, Wartą Poznań. Piłkarze ze stolicy Wielkopolski z pewnością mieli nadzieję, że pójdą śladem innego spadkowicza - Ruchu.
Tak się jednak nie stało. W pierwszej połowie kibice goli nie zobaczyli, ale worek rozwiązał się w drugiej części gry. Bohater? Andrzej Trubeha, który w poprzednim sezonie zdobył tylko jednego gola. Teraz - już w pierwszym spotkaniu nowych rozgrywek - podwoił ten dorobek. Trafił w 59. i 66. minucie starcia. Warciarze, zamiast odrobić straty, osłabili się. Dwie szybkie żółte kartki otrzymał Tomasz Wojcinowicz i ostatnie dziesięć minut goście grali bez jednego zawodnika. Już w doliczonym czasie gry Artem Putiwcew dobił poznaniaków i ustalił wynik na 3:0.
Następnie uwaga przeniosła się do Siedlec. Miejscowa Pogoń podejmowała Chrobrego i po upływie 14 minut przegrywała już 0:1. Do siatki trafił Sebastian Bonecki. Tuż przed przerwą wynik podwyższył Szymon Bartlewicz. Gospodarzy było jedynie stać na trafienie Lukasa Hrnciara. Słowak wpisał się na listę strzelców jednak zbyt późno. Czasu na wyrównanie już nie było i to głogowianie przywożą cenne trzy punkty na Dolny Śląsk.
Najmniej goli, co nie znaczy, że najmniej emocji, doświadczyli kibice w Stalowej Woli. Długo to gospodarze byli bliżej zwycięstwa. Damiana Oko i Jakuba Imielę skutecznie jednak powstrzymał bramkarz gości Branislav Pindroch. Kiedy wydawało się, że mecz skończy się bezbramkowym remisem, Damian Warchoł wykorzystał błąd Mikołaja Smyłka i trafił do siatki.
Komplet wyników sobotnich meczów I ligi: