Arka wydała komunikat po katastrofie na finiszu sezonu. Zapadła kluczowa decyzja

Arka Gdynia może pluć sobie w brodę po zakończeniu sezonu. Drużyna z Trójmiasta zaprzepaściła kilka szans na wywalczenie awansu do ekstraklasy. Ostatnią z nich miała w niedzielne popołudnie, kiedy w finale baraży mierzyła się u siebie z Motorem Lublin. Kiedy wydawało się, że wszystko idzie po myśli gospodarzy, nagle niedawny beniaminek I ligi odwrócił losy meczu. W poniedziałek po kolejnym blamażu Arki w końcu przemówił jej prezes Marcin Gruchała.

Arka Gdynia przez wielu kibiców i ekspertów została okrzyknięta największym przegranym tego sezonu I ligi. Nic dziwnego, skoro jej bezpośredni awans do ekstraklasy jeszcze kilka tygodni temu wydawał się formalnością. Tymczasem w ostatniej kolejce zespół Wojciecha Łobodzińskiego przegrał u siebie 0:1 z GKS-em Katowice, przez co spadł na trzecie miejsce i zagrał w barażach. Tam w finale sensacyjnie lepszy okazał się Motor Lublin, choć Arka niemal do ostatnich minut utrzymywała prowadzenie.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Jest oświadczenie Arki Gdynia po porażce z Motorem. "Nie mam wątpliwości"

"Motor doprowadził do remisu 1:1, ale nie trwało to jednak długo, bo jeszcze w ostatniej akcji doliczonego czasu gry lublinianie zaszokowali stadion w Gdyni i zadali decydujący cios. Senegalczyk Jacques Mbaye Ndiaye dostał dobre podanie od Piotra Ceglarza, wkręcił w murawę Michał Marcjanika i z kilku metrów nie dał Pawłowi Lenarcikowi żadnych szans. W obozie Motoru zapanowała zbiorowa ekstaza, gospodarze z kolei padli na kolana i nie mogli zrobić już nic" - pisał prosto z gdyńskiego stadionu Kacper Ciuksza ze Sport.pl.

Ostatecznie Arka przegrała 1:2, przez co kolejny rok spędzi na zapleczu ekstraklasy. A przecież awans był tak blisko. Zawiedzeni są nie tylko kibice gdyńskiej drużyny, ale i jej prezes. W poniedziałek na oficjalnej stronie klubu pojawił się komunikat, w którym Marcin Gruchała osobiście podsumował nieudany sezon w wykonaniu swojego klubu. "Wiemy, że nie osiągnęliśmy zakładanego celu. Dzieje się tak czwarty rok z rzędu, więc nie jest to przypadek i należy wyciągnąć z tego wnioski. I je wyciągniemy. Zapewniam." - rozpoczął.

Następnie szef Arki zdradził przyszłość dotychczasowego szkoleniowca. "Trener Wojciech Łobodziński ma moje pełne wsparcie i zaufanie. Doceniam progres, jaki Arka wykonała w obecnym sezonie, pamiętam jesienną zwycięską serię i świetne otwarcie wiosny właściwie do momentu pojawienia się kontuzji w zespole. Nie mam wątpliwości, że najsurowszym recenzentem pracy trenera będzie on sam i wyciągnie wnioski z ostatnich meczów oraz tygodni. Wspólnie zastanowimy się też, jak dodatkowo wzmocnić sztab w określonych obszarach." - poinformował.

Oprócz tego Gruchała zadeklarował, że drużyna potrzebuje "wzmocnień o sprecyzowanym profilu". "Potrzebujemy wartościowych graczy, realnej alternatywy. Po pierwsze: dla wzmocnienia rywalizacji, po drugie: dla szerokości kadry na wypadek kontuzji, czego tak boleśnie doświadczyliśmy w tym sezonie." - czytamy.

Arka Gdynia pożegnała się z ekstraklasą w sezonie 2019/2020. Od tamtej pory zespół z Trójmiasta ani razu nie zagościł w elicie.

Czy Arka Gdynia wróci do ekstraklasy w przyszłym sezonie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.