W ostatniej kolejce I ligi, która przyniosła wiele kluczowych rozstrzygnięć, wszystkie spotkania rozpoczęły się o tej samej porze. Było to zatem wyzwanie dla Polsatu, nadawcy rozgrywek, który przygotował tzw. multiligę, czyli łączoną relację z kilku stadionów. I nie można powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z planem.
Jeszcze w trakcie transmisji w mediach społecznościowych zaroiło się od komentarzy dotyczących transmisji. "Dwa gole dla GKS-u Katowice padły w meczu z Arką, które były potem anulowane. Jeśli oglądacie jedynie multiligę, to nie wiecie o żadnej z tych sytuacji. Polsat jest śmiechu wart. TVP wczoraj lepiej poradziło sobie z II Ligą. Canal+ jest w innej galaktyce" - relacjonował na Twitterze dziennikarz Sport.pl Bartosz Naus.
W kolejnym wpisie dodał: "Najgorsza multiliga w historii multilig. Ale czego ja oczekiwałem. Polsat ma problem czasem przeprowadzić transmisję z jednego meczu, a co dopiero z kilku naraz".
"Polsat żegna się z prawami do polskiej piłki blamażem z multiligą 1 Ligi. Nie pokazano wszystkich spotkań, a prowadzący Tomasz Lach czytał wyniki meczów ze swojego telefonu" - zauważył magazyn "Press".
Na problemy uskarżali się również inni kibice. "To jest najgorzej zorganizowana multiliga, jaką kiedykolwiek oglądałem. Komentatorzy nakładający się na siebie, informacje o golach spóźnione o pięć minut, fatalne przejścia… TVP wczoraj robiła multiligę z II Ligi i wyszło im to o niebo lepiej. Nigdy więcej piłki w Polsacie" - pisali.
"Fajna ta multiliga. Taka nie za pracowita. Gole padają, ale kogo to obchodzi? Czasem dzwon (informujący o golu - red.) zadzwoni, czasem nie. (...) Jeszcze tylko kilka meczów z Polsatem Sport" - czytamy. Od przyszłego sezonu I ligę transmitować będzie Telewizja Polska.
"Multiliga to jest fantastyczna rzecz w telewizji/radiu. Pod warunkiem że umie się ją dobrze zrobić" - podkreślił Krzysztof Sędzicki, dziennikarz portalu WP SportoweFakty. "Amatorszczyzna na Polsacie z multiligą. Jeden komentator komentuje ogólnie, w tle słychać komentatora danego meczu. Przed chwilą padła bramka dla Resovii, a w tle słychać 'Ja myślałem, że ja będę wszystko komentować'" - to wpis innego rozżalonego kibica.
Nie wszystkie wpadki miały związek z tym, jak transmitowano mecze. "Multiliga, w której Tomasz Lach czyta sobie wyniki z Flashscore'a na telefonie. Niesamowite" - nie mogli się nadziwić kibice. "Ostatnio powiedział podczas meczu GKS - Wisła, że szanse Wisły na awans każdy zainteresowany będzie mógł sobie znaleźć w internecie" - tak odpowiedział na ten wpis Krzysztof Stanowski.
Kuriozalne rzeczy działy się również w przerwie. Według relacji jednego z internautów Polsat nadawał przez 14 minut reklamy i włączył studio w pół zdania prowadzącego, który po 20 sekundach przekazał głos prowadzącemu multiligę Lachowi. Poza tym w trakcie transmisji pokazywano tylko sześć z dziewięciu spotkań. Ominięto m.in. mecz Odra Opole - Znicz Pruszków (2:1), mimo że opolanie walczyli o udział w barażach.
Zanim prawa transmisyjne do I ligi przejmie TVP, Polsat pokaże jeszcze trzy spotkania barażowe (półfinały odbędą się 29 maja, finał 2 czerwca).
Mimo krytyki za strony internautów Polsat pochwalił się wynikami oglądalności multiligi. "Średnio 100 000 widzów kibicowało razem z Polsatem Sport 2 w czasie weekendu kończącego tegoroczny sezon Fortuna 1. Ligi" - czytamy w komunikacie prasowym. "Multiliga odnotowała lepszą średnią minutową oglądalność niż analogiczny przekaz dotyczący piłkarskiej ekstraklasy. W szczytowym momencie multiligę w Polsat Sport 2 oglądało aż 213 000 kibiców!" - dodano.