Natychmiastowa reakcja Królewskiego po kompromitacji Wisły. Wiadomo, co powiedział w szatni

Wisła Kraków oddala się od gry w barażach. Po fatalnej porażce z GKS-em Katowice nic nie jest już zależne wyłącznie od "Białej Gwiazdy". Po spotkaniu przy Bukowej w szatni Wisły pojawił się sam Jarosław Królewski. Jeden z zawodników na łamach portalu Meczyki.pl wyjawił, co prezes powiedział piłkarzom i sztabowi za zamkniętymi drzwiami.

GKS Katowice rozbił Wisłę Kraków 5:2 w przedostatniej kolejce I ligi. Gospodarze zachowali szansę na bezpośredni awans do ekstraklasy. Wisła natomiast utrudniła sobie sytuację w walce o baraże. W ostatniej kolejce drużyna Alberta Rude będzie musiała nie tylko wygrać, ale też oglądać się na wyniki innych zespołów, bo w tym momencie jest poza strefą barażową tabeli.

Zobacz wideo Oto plany transferowe Jagiellonii

Jarosław Królewski wszedł do szatni. Padły mocne słowa. "Czas na rozliczenia przyjdzie"

Po zakończeniu spotkania w Katowicach w szatni Wisły pojawił się prezes klubu Jarosław Królewski. Kapitan zespołu Alan Uryga na łamach portalu Meczyki.pl wyjawił, co powiedział on zawodnikom. 

- Padły słowa o tym, że - mimo wszystko - biorąc pod uwagę okoliczności, czyli że znowu graliśmy od początku meczu w dziesięciu, wydaje się że jeśli chodzi o zaangażowanie i charakter, to nam tego nie można odmówić. I to też zostało podkreślone - wyznał Uryga.

Prezes Wisły miał także zapowiedzieć, że czas na podsumowania dopiero nadejdzie. - Cały czas nic nie jest wyjaśnione i czas na podsumowania i rozliczenia przyjdzie pewnie za tydzień, a może za dwa - powiedział Uryga, nawiązując do słów Królewskiego. 

Kapitana Wisły przyznał też, że porażka z GKS-em Katowice to najtrudniejszy moment kończącego się sezonu. - Zdecydowanie. Absolutnie. Nie przypominam sobie gorszego, bo ciężko o to. Teraz ten mecz, ten wieczór niesie za sobą takie konsekwencje, że absolutnie jest to najgorszy - wydaje mi się - nasz dzień w tym sezonie - podsumował.

Na jeden mecz przed końcem rywalizacji w I lidze Wisła zajmuje ósme miejsce. Jej strata do strefy barażowej wynosi punkt, ale może zwiększyć się po niedzielnych meczach GKS-u Tychy i Odry Opole. Jedno jest pewnie. Nic nie zależy już wyłącznie od Wisły, która za tydzień zagra u siebie z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Spotkanie zaplanowano na niedzielę 26 maja na 15.00.

Czy Wisła Kraków zagra w barażach?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.