Siedem goli i czerwona kartka w meczu GKS Katowice - Wisła Kraków!

GKS Katowice rozbił Wisłę Kraków 5:2 w przedostatniej kolejce I ligi. Gospodarze zachwali szansę na bezpośredni awans do ekstraklasy. Wisła natomiast utrudniła sobie sytuację w walce o baraże. W ostatniej kolejce drużyna Alberta Rude będzie musiała nie tylko wygrać, ale też oglądać się na wyniki innych zespołów, bo w tym momencie jest poza strefą barażową tabeli.

To był jeden z najważniejszych meczów w kontekście walki nie tylko o baraże, ale też bezpośredni awans do ekstraklasy. W przypadku zwycięstwa GKS zachowywał szanse na na wywalczenie awansu w ostatniej kolejce w bezpośrednim spotkaniu z Arką Gdynia.

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Wisła takich szans nie ma, ale jej priorytetem pozostawały baraże i powrót do ekstraklasy właśnie w taki sposób. Ale już w 5. minucie zespół Alberta Rude sam rzucił sobie kłody pod nogi po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył Eneko Satrustegui.

Mimo to 14 minut później Wisła objęła prowadzenie. Na bramkę GKS strzelił Angel Rodado, a piłka po drodze odbiła się od jednego z zawodników gospodarzy. To zmyliło bezradnego Dawida Kudłę. Wisła nie cieszyła się jednak długo.

W 22. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Antoni Kozubal, a gola głową strzelił Arkadiusz Jędrych. 11. minut później GKS prowadził już 2:1. Po podaniu Grzegorza Rogali efektowną bramkę zdobył Adrian Błąd. W doliczonym czasie gry katowiczanie trafili raz jeszcze, ale gola cofnął system VAR.

GKS rozbił Wisłę Kraków

To, co nie udało się tuż przed przerwą, udało się zaraz po niej. W 47. minucie Błąd i Rogala zamienili się rolami. Pierwszy podawał, a drugi pokonał Antona Czyczkana, podwyższając na 3:1. Rogala popisał się fenomenalnym, potężnym uderzeniem w okienko bramki gości.

W 63. minucie Wisła dobiła samą siebie. Z prawej strony w pole karne zagrał Oskar Repka, a w teoretycznie spokojnej sytuacji kuriozalnego gola samobójczego strzelił Marc Carbo. W 82. minucie bramkę na 4:2 zdobył jeszcze Rodado, ale na więcej Wisły już stać nie było.

GKS nie poddał się za to do ostatniej sekundy. W ostatniej akcji meczu gola na 5:2 strzelił rezerwowy - Mateusz Marzec. Wiślacy po tej akcji nawet nie zdążyli wznowić gry, gdyż sędzia od razu zakończył spotkanie.

Po 33 kolejkach GKS zajmuje trzecie miejsce w tabeli I ligi. Drużyna Rafała Góraka ma 59 punktów i traci tylko trzy punkty do drugiej Arki Gdynia. GKS wciąż ma szanse na bezpośredni awans do ekstraklasy. By tak się stało, w niedzielę Arka musi najpierw przegrać na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Wtedy w ostatniej kolejce o awansie decydować będzie bezpośrednie spotkania Arka - GKS i katowiczanie będą potrzebowali zwycięstwa.

Wisła jest dopiero na 8. miejscu w tabeli. Zespół Rude ma 50 punktów i traci punkt do GKS Tychy i Wisły Płock. W ostatniej kolejce Wisła podejmie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza i będzie musiała nie tylko wygrać, ale też nasłuchiwać informacji z innych stadionów, czy udało się jej zakwalifikować do baraży.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.