Walka o awans do Ekstraklasy nabiera tempa. Najbliżej wywalczenia bezpośredniej promocji są Lechia Gdańsk i Arka Gdynia (odpowiednio 59 i 58 punktów w tabeli). W ostatni weekend oba zespoły radziły sobie jednak ze zmiennym szczęściem. Lechia przegrała 2:4 ze Stalą Rzeszów, a Arka pokonała 3:2 Resovię. Za plecami trójmiejskich zespołów trwa walka o baraże.
Jedną z ekip, która nie jest bez szans na baraże, jest Motor Lublin. Zespół Mateusza Stolarskiego zmierzył się w poniedziałek o opolską Odrą, która także jest blisko strefy barażowej. Było to jedno z ciekawiej zapowiadających się spotkań 30. serii gier.
Goście z Lublina od początku wyglądali na bardzo zdeterminowanych. W 26. minucie zadali Odrze pierwszy cios. Bramkę zdobył Piotr Ceglarz z rzutu karnego. Minutę później było już 2:0. Na listę strzelców wpisał się Kamil Wojtkowski. To był istny dramat Odry Opole. Rywale nie zadali ani jednego ciosu więcej, ale te dwa gole wystarczyły, by dopisać na konto 3 pkt i wrócić do strefy barażowej.
W drugim poniedziałkowym starciu Chrobry Głogów zmierzył się u siebie z Wisłą Płock. Wisłą, która również nie jest bez szans na baraże. "Nafciarze" byli też faworytem tego starcia. W 33. minucie wyszli na prowadzenie po trafieniu Marcusa Haglinda-Sangre. W 67. minucie było już 2:0 po trafieniu Kocyły.
W tabeli I ligi wciąż prowadzi Lechia Gdańsk, której brakuje niewiele, aby zapewnić sobie bezpośredni awans. Podobnie jak Arce Gdynia. W strefie barażowej są aktualnie GKS Tychy, GKS Katowice, Wisła Kraków oraz Motor Lublin, ale szansę na grę w barażach ma jeszcze kilka ekip. Pewne spadku jest Zagłębie Sosnowiec.
Za tydzień rozegrana zostanie 31. kolejka. W planie m.in. starcie Lechii Gdańsk z GKS-em Tychy czy też Górnika Łęczna z Odrą Opole.