Spotkanie Wisły Kraków z Podbeskidziem Bielsko-Biała było jedynym zaplanowanym na piątek 26 kwietnia z powodu rozegranej w środku tygodnia kolejki. Faworytami byli oczywiście gospodarze, którzy wciąż walczą o ligową czołówkę i miejsce w barażach o wejście do ekstraklasy. Z kolei Podbeskidzie przed spotkaniem wciąż mogło liczyć, że w przypadku zwycięstwa cudem powalczy o utrzymanie.
Zawodnicy Wisły wiedzieli, że zwycięstwo zapewni im miejsce na ligowym podium przynajmniej do soboty. Piłkarze z Krakowa weszli w spotkanie w dobrym stylu i już po zaledwie 16. minutach prowadzili już 1:0 po trafieniu Jesusa Alfaro. Hiszpan wykorzystał zamieszanie w polu karnym po odbiciu piłki od bramkarza.
Prowadzenie zawodników Alberta Rude nie trwało jednak długo, ponieważ już dziesięć minut później odgryźli się goście. Po fatalnym błędzie defensorów w rozegraniu piłki i złym ustawieniu bramkarza na przedpolu piłkę przejął Miroslac Ilicić i pewnym lobem dał Podbeskidziu remis 1:1. Krakowianie nie długo nie dali przeciwnikom cieszyć się z trafienia, ponieważ już w 32. minucie na 2:1 po kolejnym zamieszaniu w polu karnym do siatki trafił Angel Rodado.
Wynik utrzymał się do przerwy, po której Podbeskidzie miewało niezłe fragmenty gry, ale to Wisła kontrolowała sytuację na boisku. W samej końcówce znów było gorąco w polu karnym bielszczan. Najpierw arbiter po interwencji VAR-u anulował rzut karny po zagraniu ręką, później w 90. minucie nie uznał gola przez faul jednego z zawodników Wisły. Finalnie jednak gospodarze dopięli swego, bo w trzeciej minucie doliczonego czasu gry na 3:1 podwyższył Patryk Gogół i tym samym ustalił wynik spotkania.
Dzięki wygranej Wisła z dorobkiem 49 punktów awansowała na trzecie miejsce w tabeli I ligi i pozostanie na nim co najmniej do soboty i meczu GKS-u Tychy z Zagłębiem Sosnowiec. Z kolei Podbeskidzie jest już w dramatycznej sytuacji i właściwie może być pewne spadku z ligi. Drużyna Jarosława Skrobacza jest 17. w tabeli z 22 punktami na koncie i stratą ośmiu "oczek" do miejsc gwarantujących utrzymanie. Ostatni raz na trzecim poziomie rozgrywkowym w kraju Podbeskidzie grało w sezonie 2001/2002. Później przez sześć sezon było nawet w ekstraklasie.