Są nie do zatrzymania! Arka Gdynia pędzi do Ekstraklasy. Co za wynik [WIDEO]

Arka Gdynia dalej goni Lechię Gdańsk i pędzi w kierunku ekstraklasy. Drużyna Wojciecha Łobodzińskiego miała problemy, ale i tak ograła Wisłę Płock 2:0 w meczu 28. kolejki. Na sześć meczów przed końcem gdynianie są w bardzo komfortowej sytuacji i powoli mogą szykować się do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Z kolei płocczanie wciąż nie mogą zbliżyć się, chociażby do strefy barażowej.

Spotkanie Arki Gdynia z Wisłą Płock zapowiadało się jako jeden z hitów 28. kolejki. Gdynianie są bardzo blisko bezpośredniego awansu do ekstraklasy i ewentualne zwycięstwo pozwalało im zbliżyć się na punkt do pierwszej Lechii Gdańsk. Z kolei płocczanie wciąż walczą o miejsce gwarantujące udział w barażach i przed spotkaniem byli na dziewiątym miejscu ze stratą trzech "oczek" do szóstego Górnika Łęczna.

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

I liga. Arka Gdynia coraz bliżej ekstraklasy. Mieli problemy, a i tak wygrali

Arka przed spotkaniem miała swoje problemy, ponieważ w jej składzie zabrakło kontuzjowanego  Sebastiana Milewskiego oraz pauzujących za żółte kartki Dawida Gojnego i Kasjana Lipkowskiego. Te braki widoczne były od pierwszego gwizdka, ponieważ to Wisła była nieco groźniejszym zespołem. Przez pierwsze 20 minut gry posiadanie piłki było wyrównane, ale to płocczanie oddali cztery strzały, a gospodarze ani jednego. 

Uśpiona Arka odpowiedziała jednak w kapitalnym stylu, bo już w 26. minucie świetne podanie z głębi pola zgarnął Olaf Kobacki, który wpadł w pole karne i uderzył w kierunku dalszego słupka. Strzał skrzydłowego nie dał szans bramkarzowi rywali i gospodarze wyszli na prowadzenie 1:0. Po zdobyciu gola gospodarze kompletnie przejęli inicjatywę nad meczem, ale taki wynik utrzymał się do przerwy. 

Tuż po zmianie stron doszło do groźnie wyglądającej sytuacji w polu karnym Arki, po której ucierpieli Dawid Kocyła i Przemysław Stolc. Napastnik walczył o piłkę i zderzył się z obrońcą nim, po czym padł na murawę. Na niej szybko pojawiły się sztaby medyczne obu drużyn, ale po prawie dwóch minutach obaj zawodnicy byli w stanie kontynuować grę. 

W kolejnych minutach oba zespoły nie tworzyły zbyt wielu dobrych okazji na strzelenie gola i na taką wyglądała też akcja Kacpra Skóry z 69. minuty. 20-latek mknął na bramkę rywali niemal od środka boiska i miał mnóstwo miejsca. Bierni defensorzy pozwolili mu na strzał sprzed pola karnego. Ten okazał się tak precyzyjny, że nie dał szans bramkarzowi i dał Arce prowadzenie 2:0. 

Do końca meczu Wisła nie była w stanie odpowiedzieć dobrze broniącej Arce. W doliczonym czasie gry doszło jeszcze do przepychanki między piłkarzami obu zespołów po starciu przy linii bocznej. Finalnie nikt nie ucierpiał, a arbiter pokazał dwie żółte kartki, a chwilę później zakończył spotkanie. 

Dzięki wygranej Arka Gdynia jest na drugim miejscu w ligowej tabeli z 55 punktami na koncie. Drużyna Wojciecha Łobodzińskiego traci tylko "oczko" do pierwszej Lechii i ma 10 punktów przewagi nad trzecim GKS-em Katowice. Zespół z Trójmiasta jest właściwie na autostradzie do ekstraklasy. Nie przegrał ani jednego z dziewięciu ostatnich spotkań. Jego bilans w tych meczach to trzy remisy i sześć porażek. Z kolei Wisła pozostała na dziewiątym miejscu i do miejsc gwarantujących baraże traci trzy punkty.

Arka Gdynia - Wisła Płock 2:0 (1:0)

Bramki: Kobacki 26', Skóra 69'

Kto wygra I ligę w sezonie 2023/24?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.