Idą po Ekstraklasę, a tu nagle taki cios. Wybuchła burza. "Niedopuszczalne"

Były właściciel Lechii Gdańsk Adam Mandziara wysnuł poważne oskarżenia wobec nowych włodarzy klubu. Opublikował wpis na Instagramie, w którym sugeruje, że nowy prezes Paolo Urfer korzysta z pożyczki, która została mu udzielona, niezgodnie z umową. "Takie działanie stanowi niedopuszczalne naruszenie warunków umowy. Informacje o niezgodnym z przeznaczeniem wydatkowaniu środków przez Lechię Gdańsk SA otrzymaliśmy od wielu firm i osób" - czytamy na profilu Adama Mandziary. W piątkowy poranek klub odniósł się do całej sprawy.

Lechia Gdańsk jest coraz bliżej awansu do Ekstraklasy. - Kiedy poczułem, że naprawdę możemy awansować do ekstraklasy? Myślę, że to był moment po zimowym sparingu z Szachtarem Donieck (1:1), gdzie bez większych wzmocnień prezentowaliśmy się bardzo dobrze na tle przeciwnika z europejskich pucharów - mówił niedawno w rozmowie ze Sport.pl trener gdańszczan Szymon Grabowski.

Zobacz wideo PZPN spełnił prośbę Michała Probierza

Adam Mandziara zabrał głos. Chodzi o Lechię Gdańsk

Od prawie roku nowym właścicielem Lechii jest spółka MADA Global z prezesem Paolo Urferem na czele. Saudyjski fundusz wykupił klub od Adama Mandziary. Kilka dni temu na oficjalnej stronie klubu pojawiło się roczne sprawozdanie finansowe, a sam prezes na spotkaniu z kibicami, które relacjonował na platformie X kibic Piotrek, miał przyznać, że o wielu długach i problemach dowiedział się dopiero po przejęciu klubu. 

W środę po kilku miesiącach milczenia nt. Lechii głos zabrał Adam Mandziara. Opublikował on oświadczenie na Instagramie, w którym zarzucił Urferowi niezgodne z umową działania. "W ostatnich dniach coraz częściej pojawiają się nieprawdziwe informacje dotyczące sprzedaży Lechii Gdańsk Paolo Urferowi i funduszowi Mada Capital oraz rzeczywistej sytuacji finansowej z połowy 2023 roku, o której pisałem już latem 2023 na Instagramie. Wtedy usunąłem tego posta na wyraźną prośbę nowego właściciela" - napisał.

 

"Fakt: Latem 2023 roku Spółka Lechia Rights Management Sp. z o.o. udzieliła klubowi Lechia Gdańsk SA pożyczki w kwocie 4.000.000 EUR (słownie: cztery miliony euro), przeznaczonej wyłącznie na spłatę zobowiązań klubu powstałych przed dniem 30.06.2023 roku. Dodatkowo, w ramach restrukturyzacji umorzyliśmy 29.000.000 złotych pożyczek udzielonych w przeszłości Lechii Gdańsk. Rzeczywistość: Wbrew umowie SPA (Share Purchase Agreement) z dnia 04.07.2023 roku, środki z pożyczki zostały w dużej mierze wydatkowane na bieżącą działalność klubu w ostatnich miesiącach, a nie na spłatę zobowiązań klubu powstałych przed 30.06.2023 roku. Takie działanie stanowi niedopuszczalne naruszenie warunków umowy. Informacje o niezgodnym z przeznaczeniem wydatkowaniu środków przez Lechię Gdańsk SA otrzymaliśmy od wielu firm i osób, które w dalszym ciągu pozostają wierzycielami klubu, a zobowiązania wobec nich miały zostać zaspokojone właśnie ze środków pochodzących z pożyczki" - czytamy. Mowa o pożyczce, której Mandziara udzielił jesienią.

Były właściciel zasugerował, że Paolo Urfer źle zarządza pożyczonymi środkami i zapowiedział interwencję prawników. Kibice Lechii w mediach społecznościowych komentują, że w pełni popierają działania nowego zarządu i słowa Mandziary mogą być wyłącznie próbą odstraszenia od klubu nowych potencjalnych sponsorów. Rzeczywiście jest to scenariusz prawdopodobny. 

W czwartek Mandziara zamieścił kolejny wpis na Instagramie. Tym razem wyjawił konkretne kwoty pożyczki. "Dla wszystkich, którzy mają jeszcze pytania dotyczące pożyczki, chciałbym dzisiaj podjąć kolejny krok w kierunku pełnej transparentności. Publikuję pierwsze i ostatnie strony umów pożyczkowych. Umowa pożyczki na kwotę 1,5 mln euro została podpisana 3 lipca 2023 roku przez ówczesnego prezesa Ziemowita Deptułę. Pod kolejną umową pożyczki na kwotę 2,5 mln euro, zawartą 17 sierpnia 2023 roku, podpisy złożyli nowy prezes Paolo Urfer oraz ówczesny członek zarządu Ziemowit Deptuła" - przekazał.

 

W piątek w mediach społecznościowych Lechii Gdańsk pojawiło się oficjalne stanowisko w tej sprawie. "Ujawnienie dokumentów dotyczących zakupu klubu, które są objęte wzajemną klauzulą poufności, jest nieodpowiedzialną próbą destabilizacji klubu w kluczowym momencie sezonu oraz walki o awans." - czytamy.

"Dla uniknięcia wszelkich wątpliwości potwierdzamy, że z naszego punktu widzenia wszystkie procedury prawne dotyczące przejęcia klubu zostały zakończone i zamknięte zgodnie z ustalonymi warunkami." - dodano na koniec.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.