Co za marsz do Ekstraklasy! Najlepsza możliwa odpowiedź. Oto nowy lider I ligi

Lechia Gdańsk doskonale zareagowała po pierwszej porażce w 2024 r. W niedzielę piłkarze Szymona Grabowskiego nie rozpamiętywali wpadki w Katowicach, tylko zdobyli kolejne trzy punkty. Lechia pokonała 3:1 Bruk-Bet Termalicę Nieciecza i wróciła na pozycję lidera I ligi. Na siedem kolejek przed końcem rozgrywek drużyna Grabowskiego jest o krok od powrotu do ekstraklasy.

- W Katowicach zawiedliśmy jako zespół. Takiemu klubowi jak Lechia nie przystoi grać tak jak w tym meczu. Musimy wrócić na właściwe tory, które prowadziły nas do zwycięstw - mówił Szymon Grabowski przed meczem z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.

Zobacz wideo Szok w Legii Warszawa! "Goncalo Feio musi zdać sobie sprawę"

Trener Lechii Gdańsk odnosił się do tego, co przed tygodniem wydarzyło się na Śląsku. Tam Lechia przegrała z GKS 0:1, przegrywając pierwszy mecz w 2024 r. Gospodarze przerwali serię Lechii, która wygrała sześć meczów z rzędu, ogrywając kolejno Wisłę Płock (3:1), Znicz Pruszków (2:0), Resovię (4:0), Podbeskidzie Bielsko-Biała (2:1), Zagłębie Sosnowiec (4:0) oraz Odrę Opole (2:1).

Grabowski apelował do swojej drużyny o skuteczniejszą grę i właśnie taką zobaczył. Chociaż na pierwszą bramkę kibice w Gdańsku czekali do 41. minuty, to warto było uzbroić się w cierpliwość, bo gospodarze popisali się świetną, zespołową akcją.

Tę zaczął środkowy obrońca Andrei Chindris, który podał do prawego obrońcy Dominika Piły. 22-latek zagrał piłkę do środka pola i pobiegł w kierunku bramki Termaliki. Po zagraniu na jeden kontakt w środku piłka wróciła do piły, który zagrał do Tomasa Bobcka, który płaskim uderzeniem zdobył bramkę na 1:0.

Kolejna wygrana Lechii

W 53. minucie Lechia prowadziła już 2:0. Katastrofalny błąd zawodnika gości wykorzystał Camilo Mena, odzyskał piłkę i podał do Bobcka. Zawodnik Lechii dobrze odnalazł się w polu karnym i strzelił drugiego gola w tym spotkaniu oraz dziewiątego w tym sezonie I ligi.

Chociaż w doliczonym czasie bramkę na 2:1 z rzutu karnego zdobył Wiktor Biedrzycki, to gościom zabrakło czasu do urwania punktu. Co więcej, w 10. minucie doliczonego czasu do drugiej połowy po podaniu Meny gola na 3:1 strzelił Łukasz Zjawiński.

Dzięki wygranej Lechia wróciła na pierwsze miejsce w I lidze. Drużyna Grabowskiego ma 53 punkty i na siedem kolejek przed końcem rozgrywek ma punkt przewagi nad drugą Arką Gdynia i osiem więcej od GKS Katowice.

Gdańszczanie, którzy są o krok od powrotu po roku do ekstraklasy, kolejny mecz zagrają w sobotę w Łęcznej, gdzie ich rywalem będzie Górnik. Termalica z 30 punktami jest dopiero na 14. miejscu w tabeli. W tym roku drużyna Marcina Brosza jeszcze nie wygrała. Szansę na to mieć będzie w niedzielę, gdy podejmie GKS Katowice.

Czy Lechia Gdańsk jest gotowa na powrót do ekstraklasy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.