Królewski nie wytrzymał po meczu Wisły. Bije w PZPN. "Odechciewa się"

Jarosław Królewski jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Po awansie Wisły do finału Pucharu Polski jej prezes niemal non stop publikuje wpisy, w których tłumaczy, dlaczego krakowscy kibice mają prawo obejrzeć ten mecz na Stadionie Narodowym. Teraz Królewski nie skupił się na kwestiach związanych z PP, a I ligą. Tam drużyna Alberta Rude przegrała u siebie 1:3 z Motorem Lublin, jednak niemal od początku grała w osłabieniu. "Odechciewa się oglądać tę dyscyplinę" - grzmi Królewski.
Jarosław Królewski screen
https://www.youtube.com/watch?v=SAxBZJBxFHs

"Jeśli kibice nie pojadą na Narodowy, Wisła Kraków odda mecz walkowerem. Koniec oświadczenia" - pisał chwilę po środowym półfinale z Piastem Gliwice Pucharu Polski (2:1) Jarosław Królewski. W zeszłym sezonie na krakowski zespół został nałożony zakaz stadionowy, który w teorii ma obejmować również finał PP przeciwko Pogoni Szczecin. Klub wystosował już wniosek do PZPN, domagając się zezwolenia na wizytę swoich fanów w Warszawie.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Królewski wściekł się po czerwonej kartce dla Wisły. "To skomplikowana gra"

W niedzielę Wisła Kraków zagrała u siebie z Motorem Lublin w 26. kolejce I ligi. Już w 6. minucie doszło do sytuacji, która ustawiła cały mecz. Bartosz Jaroch otrzymał czerwoną kartkę za agresywne wejście w nogi Kacpra Wełniaka. Początkowo sędzia nie pokazał czerwonej kartki, jednak po interwencji VAR-u Jaroch musiał opuścić boisko, przez co drużyna grała w osłabieniu. Goście szybko to wykorzystali, strzelając bramkę dziesięć minut po tej sytuacji. Finalnie Wisła przegrała 1:3 i wypadła poza strefę dającą prawo gry w barażach o awans do ekstraklasy.

Według Jarosława Królewskiego czerwona kartka dla zawodnika drużyny Alberta Rude była błędną decyzją przede wszystkim sędziego VAR. Prezes krakowian na X opublikował obszerny wpis, w którym porównał faul Bartosza Jarocha do innych, podobnych przewinień, za które piłkarze nie wylatywali z boiska. Królewski powołuje się na przewodniczącego Kolegium Sędziów, który w zeszłym roku prezentował, jak sędziowie powinni rozpatrywać podobne faule.

"Czyli zgodnie z tym co zaprezentował szef sędziów PZPN, prawidłową decyzją arbitrów, po zagraniu piłki przez Jarocha, powinno być, grać dalej. I taka była pierwotna ocena na boisku, a potem nie-wiedzieć czemu mieliśmy nieuzasadnioną interwencję VAR-u i naprowadzenie sędziego głównego na decyzję o czerwonej kartce, kompletnie sprzeczną z tym co twierdzi przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN. A tym samym wypaczającą wynik meczu, który po 6 minutach był toczony 10 na 11, co mogło się skończyć tylko wygraną Motoru." - napisał prezes klubu z Krakowa.

"Odechciewa się oglądać tę dyscyplinę po takich sytuacjach. Piłka nożna to skomplikowana gra. Walczymy dalej" - dodał na koniec. Porażka sprawiła, że obecnie Wisła Kraków z 41. punktami na koncie plasuje się na 7. miejscu w tabeli.

Więcej o: