Polski klub pędzi do ekstraklasy, ale drży przed PZPN. "Spełniasz kryteria albo nie"

Lechia Gdańsk w dramatycznych okolicznościach pokonała Odrę Opole 2:1 i odniosła szóste zwycięstwo z rzędu. Zespół z trójmiasta jest liderem I ligi i na razie wygląda na to, że przed końcówką sezonu będzie miał bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Walka o awans nie przebiega jednak bez żadnych przeszkód. Lechia wciąż ma problemy finansowe, choć nowy właściciel włożył w klub już 5 milionów euro!
DLOGD
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

50 punktów, pierwsze miejsce w tabeli, trzecia najlepsza ofensywa w lidze i najmocniejsza defensywa. Raczej mało kto w Gdańsku spodziewał się, że sytuacja zespołu w kwietniu będzie tak dobra. Drużyna była budowana szybko, już po rozpoczęciu sezonu, a ściągani zawodnicy na papierze nie zawsze zapowiadali się na tak duże wzmocnienia, jakimi się ostatecznie okazali. A jednak wszystko zagrało idealnie.

Zobacz wideo Siatkarki Grota Budowlanych Łódź awansowały do półfinału TAURON Ligi. Maciej Biernat: Niesamowita praca

Lechia dalej ma kłopoty. Obwiniają Jadczaka o brak sponsorów

Chaos w Gdańsku po spadku z ligi związany był nie tylko z kiepskimi wynikami w poprzednim sezonie, ale również z trwającą w tym samym czasie zmianą właściciela. Ostatecznie władzę w klubie przejął fundusz Mada Global. Sternikiem Lechii został Paolo Urfer, ale to nie rozwiązało wszystkich problemów gdańszczan, którzy wcześniej przez lata żyli na kredyt. W Interii pojawiły się za to informacje o problemach licencyjnych, które mogą mieć gdańszczanie - i to mimo tego, że fundusz Mada Global miał włożyć w Lechię już ponad 5 milionów euro!

Po spadku zniknęły jednak pieniądze od ekstraklasy i sponsorów - Lechia dalej nie znalazła dużego partnera po odejściu Energi. W klubie za taki stan rzeczy obwiniają Szymona Jadczaka. Dziennikarz Wirtualnej Polski napisał artykuł o powiązaniach Paolo Urfera z Rosją. Lechia nazwała ten tekst "paszkwilem" i poszła z tą sprawą do sądu. Okazuje się jednak, że mimo tych problemów klub jeszcze w tym sezonie może zyskać nowego sponsora - informuje Interia.

Lider I ligi zostanie ukarany przez PZPN? "Spełniasz kryteria albo ich nie spełniasz"

Tylko że w szatni Lechii głównym tematem rozmów mają być zaległości finansowe. Już kilkakrotnie w tym sezonie pojawiały się informacje o opóźnieniach w wypłatach dla zawodników i innych pracowników klubu, choć akurat na koniec 2023 roku takich zaległości nie było. Największe kłopoty pojawiły się już po nowym roku. Piłkarze Lechii dopiero w kwietniu dostali pensje za styczeń - czytamy. To wszystko w momencie, gdy klub pewnym krokiem zmierza po awans do ekstraklasy.

- Mamy pewne zaległości w stosunku do obecnych zawodników, które częściowo zredukujemy jeszcze w tym tygodniu. Jest jeszcze jeden zawodnik z poprzedniego sezonu, wobec którego mamy zaległości - tę sprawę rozwiążemy jak najszybciej. Jesteśmy w stałym kontakcie z komisją licencyjną PZPN. Temat licencji traktujemy bardzo poważnie, ale większym wyzwaniem niż te zaległości jest zbudowanie zrównoważonego modelu biznesowego na kolejny sezon. W I lidze nie ma prawie żadnych źródeł przychodów i chcemy z niej jak najszybciej wyjść - powiedział w rozmowie z Interią Paolo Urfer. 

Klub ma ogromne zaległości wobec Dusana Kuciaka. Lechii latem nie udało się rozwiązać z nim umowy, a jest on sporym obciążeniem dla budżetu - zarabia około 100 tysięcy złotych miesięcznie - a raczej zarabiał, bo jak podaje Interia, ostatni raz wypłatę otrzymał w sierpniu.

Co grozi Lechii za te opóźnienia? - W zakresie kryterium F.04 Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN jest zero-jedynkowa. Spełniasz kryteria albo ich nie spełniasz (...). Spłata zobowiązań po terminie 31 marca, ale przed posiedzeniem Komisji, na którym będą podejmowane decyzje dotyczące przyznania bądź odmowy przyznania licencji, nie prowadzi do nieprzyznania licencji, ale zgodnie z zapisami Podręcznika Licencyjnego wobec takiego Klubu należy zastosować środki kontroli przewidziane przez Podręcznik oraz objąć taki klub nadzorem finansowym, zaś w przypadku jeżeli do dnia przedmiotowej komisji wnioskodawca wciąż będzie posiadał przeterminowane zobowiązania, wtedy licencja nie zostanie przyznana - wyjaśnia w rozmowie z Interią Fredy Fuerst, kierownik Działu Licencji PZPN.

Sytuacja Lechii jest jednak jasna - brak awansu w obecnym sezonie może znów oznaczać obawy o dalsze istnienie klubu - przynajmniej w obecnym kształcie.

Więcej o: