Jarosław Królewski aż wyszedł z siebie. Tak określił zachowanie rywali

Wisła Kraków spędza drugi sezon z rzędu w I lidze. Obecnie drużyna prowadzona przez Alberta Rude stara się wrócić do ekstraklasy, jednak jak w zeszłym roku, zdarza jej się wiele wpadek. Oprócz niestabilnej formy zespołowi nie pomaga również to, że kolejni rywale nie zezwalają kibicom Wisły na uczestnictwo w wyjazdowych spotkaniach. "Ten przypadek stanowi wyraźny przykład manipulacji przepisami licencyjnymi" - grzmi Jarosław Królewski.

W ostatnim ligowym meczu Wisła Kraków mierzyła się na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Po pierwszej połowie wydawało się, że goście jakimś cudem wywiozą punkty z trudnego terenu, jednak finalnie przegrali 2:3. "Styl tej porażki był kompromitujący. Można śmiało stwierdzić, że był to absolutnie najniższy wymiar kary." - pisał Filip Macuda ze Sport.pl. Na trybunach w Głogowie kolejny raz zabrakło kibiców Wisły. Dlaczego?

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Jarosław Królewski nie zgadza się z oświadczeniem Wisły Płock. "Domagamy się natychmiastowego stanowiska"

Ligowi rywale Wisły Kraków regularnie nie zezwalają na wpuszczanie fanów krakowskiego zespołu na swoje stadiony. Wszystko przez tragiczne wydarzenia z początku sierpnia zeszłego roku. Wtedy to podczas turnieju piłkarskiego w Radłowie zorganizowanego przez sympatyków Unii Tarnów śmierć poniósł jeden z kibiców. Na miejscu zdarzenia byli także kibice Wisły Kraków, Zagłębia Sosnowiec czy BKS Stal Bielsko-Biała, jednak to fani "Białej Gwiazdy" zostali najmocniej obwinieni za ten incydent. Do tej pory szczegóły sprawy nie są znane.

Z tego powodu kluby, takie jak Odra Opole, Arka Gdynia czy wspomniany Chrobry Głogów zakazały uczestnictwa kibicom Wisły w meczach wyjazdowych. Taką samą decyzję ws. najbliższego spotkania z krakowską drużyną podjęła ostatnio Wisła Płock. "Zarząd klubu Wisła Płock S.A. podjął decyzję o nieprzyjmowaniu zorganizowanej grupy kibiców gości podczas meczu 27. kolejki Fortuna 1. Liga pomiędzy Wisła Płock - Wisła Kraków w zaplanowanym 13 kwietnia 2024 roku [...] Udział zorganizowanej grupy kibiców drużyny Wisły Kraków w trakcie zaplanowanej na dzień 13 kwietnia 2024 r. imprezy masowej - naszym zdaniem - może stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników imprezy. W związku z tym Zarząd Klubu Wisła Płock S.A. zmuszony jest podjąć powyższą decyzję" - czytamy w oświadczeniu klubu z Płocka.

Niedługo po opublikowaniu komunikatu głos w mediach społecznościowych zabrał Jarosław Królewski. Prezes Wisły Kraków jest oburzony decyzją klubu z Płocka, który nie miał problemu ze wpuszczeniem na swój stadion fanów Zagłębia Sosnowiec w grudniu zeszłego roku, mimo że oni także są zamieszani w sprawę śmierci fana w Radłowie. Tymczasem jego zdaniem kibice Wisły Kraków kolejny raz niesprawiedliwie są wykluczani z udziału w meczu wyjazdowym swojej drużyny.

"Dnia 15 grudnia 2023 roku, kibice Zagłębia Sosnowiec zostali przyjęci na stadionie Wisły Płock. Dziś władze Wisły Płock oficjalnie informują, że powodem nieprzyjęcia kibiców Wisły Kraków są wydarzenia z Radłowa i obecność tam kibiców WK. [...] To jawne obejście przepisów licencyjnych. Ten przypadek stanowi wyraźny przykład manipulacji przepisami licencyjnymi. Domagamy się natychmiastowego publicznego stanowiska, dlaczego kibice ZS zostali przyjęcie na mecz, a tego prawa odmawia się kibicom Wisły Kraków, powołując się na ich OBECNOŚĆ podczas własnego turnieju w Radłowie. Czy owy zakaz w myśl tej logiki nie powinien dotyczyć obu drużyn?" - napisał Królewski na X, oznaczając profil PZPN. Na koniec prezes krakowskiego klubu dodał, że "według służb najbardziej prawdopodobną wersją śmierci kibica to wynik wybuchu środków pirotechnicznych, które miał odpalać sam kibic".

Na tę chwilę związek nie odniósł się do słów Jarosława Królewskiego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.