Kompromitacja Wisły Kraków w I lidze! To może być koniec marzeń [WIDEO]

Wisła Kraków po dobrej serii w I lidze i Pucharze Polski zaliczyła potężną wpadkę. "Biała Gwiazda" przegrała co prawda minimalnie, ale styl tej porażki był kompromitujący. Można śmialo stwierdzić, że był to absolutnie najniższy wymiar kary.

Kibice Wisły Kraków chcieliby ponownie zobaczyć swój zespół w Ekstraklasie. Już w środę będą mieli okazję do obejrzenia meczu z rywalem z tej klasy rozgrywkowej. Zespół Alberta Rude z Piastem Gliwice zmierzy się jednak w Pucharze Polski. Ostatnim testem przed tym starciem był wyjazdowy mecz 25. kolejki I ligi z Chrobrym Głogów.

Zobacz wideo Burza po awansie Polaków na Euro 2024! Probierz odpowiada

Wisła przegrywa w Głogowie. Wpadka faworytów

Przed sobotnim meczem na Dolnym Śląsku na kibiców Wisły jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o kontuzji kluczowego piłkarza. - Hiszpan zachwyca na boiskach I ligi i pomaga zespołowi w walce o awans do Ekstraklasy. Niewykluczone, że Rodado jednak zabraknie w decydujących meczach tego sezonu. Wisła informuje w komunikacie o kontuzji napastnika i nie wyklucza operacji, która mogłaby oznaczać koniec jego występów w tym sezonie - tak o problemach zdrowotnych Angela Rodado pisał dziennikarz Sport.pl Aleksander Bernard.

Mimo absencji hiszpańskiego napastnika krakowianie byli faworytami starcia z Chrobrym Głogów. Oba zespoły dzieliło dwanaście punktów w ligowej tabeli. Nieoczekiwanie - w pierwszej połowie sobotniego meczu to gospodarze przeważali. Jakub Kuzdra obił poprzeczkę bramki strzeżonej przez Alvaro Ratona, a strzału głową próbował Mikołaj Lebedyński. W bramce gości dwoił się i troił Alvaro Raton, który uratował swój zespół przed blamażem już w pierwszej połowie.

Wiślacy próbowali odpowiedzieć szansami Bartosza Jarocha i Alfaro, ale nie potrafili znaleźć drogi do siatki. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, niespodziewanie bramkę zdobyła Wisła. Piłkę w polu karnym otrzymał Szymon Sobczak. Przyjął ją, znajdując się tyłem do bramki, odwrócił się i pokonał Damiana Węglarza. To siódme trafienie 31-letniego napastnika w tym sezonie I ligi.

Koszmar Wisły zaczął się jednak tuż po przerwie. Sposób na zaskoczenie Ratona znalazł Szymon Bartlewicz. Wykorzystał zgranie piłki od Mikołaja Lebedyńskiego. Kilka minut później sędzia podyktował rzut karny dla Chrobrego. Do piłki podszedł Lebedyński i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W obu tych sytuacjach katastrofalnie zachował się młodzieżowy reprezentant Polski, obrońca Wisły Jakub Krzyżanowski.

Druga połowa, tak samo jak pierwsza należała do Chrobrego. Ale tym razem gospodarze konkretnie ją udokumentowali. W 74. minucie trzeciego gola dla gospodarzy zdobył Albert Zarówny. Gości stać było jedynie na odpowiedź w postaci trafienia Alana Urygi w doliczonym czasie gry. Obrońca wpakował piłkę do siatki w doliczonym czasie gry. Na doprowadzenie do remisu brakło czasu.

Wisła w przeciwieństwie do innego zespołu z czołówki nie potrafiła wygrać meczu. Wcześniej, w Wielką Sobotę również grając na Dolnym Śląsku, trzy punkty zainkasowali piłkarze Arki Gdynia, który pokonali Miedź Legnica 1:0. Trzeci z zespołów, który zajmuje miejsce na podium - wicelider z Gdańska - zamknie 25. kolejkę I ligi. 2 kwietnia zmierzy się z Odrą Opole.

Krakowianie nie wykorzystali szansy, by zbliżyć się do Lechii na trzy punkty. Z dorobkiem 41 punktów zajmują 4. pozycję. Tracą siedem punktów do Arki, a Lechia ma przed sobą jeszcze mecz w tej kolejce. To oznacza, że na dziewięć kolejek przed końcem Wisła zdaje się mieć bardzo małe szanse na awans bezpośredni.

Tyle samo punktów co oni zgromadził GKS Tychy. W kolejnym spotkaniu podopieczni Alberta Rude podejmą Motor Lublin. To spotkanie zostanie rozegrane 7 kwietnia o 12:40 przy ul. Reymonta w Krakowie. Chrobry z dorobkiem 32 punktów plasuje się na 11. pozycji. Już za niespełna tydzień piłkarze z Głogowa pojadą do Gdyni. Mecz z Arką 5 kwietnia o 20:30.

Chrobry Głogów - Wisła Kraków 3:2 (0:1)

Gole: Szymon Bartlewicz'48, Mikołaj Lebedyński'56(k), Albert Zarówny'74 - Szymon Sobczak'45+4, Alan Uryga'90+5

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.