Pędzą do ekstraklasy, a tu taki problem. Znowu to samo

Lechia Gdańsk bardzo dobrze radzi sobie na boisku i jest na jak najlepszej drodze, by po roku nieobecności wrócić do ekstraklasy. Tyle tylko, że wciąż zmaga się z problemami finansowymi, o czym w programie "Weszłopolscy" poinformował Jakub Chodorowski. Okazuje się, że klub znów ma zaległości wobec zawodników, a okres ich spłaty się wydłużył. Działacz wyjaśnił, z czego wynika ta sytuacja.

Lechia Gdańsk kapitalnie rozpoczęła rundę wiosenną. Jak dotąd rozegrała pięć spotkań i każde z nich zakończyło się jej zwycięstwem. Dzięki temu nie tylko zrobiła wielki krok w kierunku ekstraklasy, ale i awansowała na pierwsze miejsce w tabeli. Problem w tym, że dobre wyniki nie przekładają się na ustabilizowanie sytuacji finansowej drużyny.

Zobacz wideo Zaskakujące powołanie Probierza. "On ma cechy przywódcze"

Już na przełomie stycznia i lutego media obiegła informacja, że klub zalega z wypłatami dla piłkarzy i pracowników. Częściowo kłopoty miał rozwiązać nowy właściciel, który planował dokapitalizować drużynę. I choć rozpoczął ten proces, to trudności nie zniknęły.

Lechia Gdańsk znów w tarapatach. Zalega z wypłatami. Coraz dłuższy okres

Jak poinformował Jakub Chodorowski w programie "Weszłopolscy", klub znów ma nieregulowane zobowiązania wobec piłkarzy. Ujawnił, że głównym powodem jest brak odpowiedniej liczby sponsorów. W związku z tym zespół musi liczyć na hojność właściciela.

- Ciężko było nam przekonać sponsorów, że warto w nas włożyć pieniądze. Mogliśmy mieć obietnice, nadzieję, przedstawiać wizję, ale i tak każdy widział, że to drużyna w budowie. Nie każdy był w stanie w to uwierzyć - tłumaczył dyrektor do spraw sportowych Lechii.

Jak przekazał, zaległości nie dotyczą już tylko dwóch tygodni, jak informowały jeszcze niedawno media, a ten okres nieco się wydłużył. - Kolejny rok w I lidze bez sponsorów byłby niezwykle trudny. Już teraz pojawiają się problemy. Lechia ma pewne zaległości finansowe względem zawodników. Konkretnie trochę powyżej miesiąca - dodał. 

Działacz przerwał milczenie. Tak piłkarze reagują na problemy finansowe klubu. Zaskakujące zachowanie

Działacz ujawnił też, w jaki sposób na problemy klubu reagują piłkarze. Rzekomo podchodzą do sprawy z dużą wyrozumiałością i brak regularnych wynagrodzeń nie wpływa na ich grę. - To zawodnicy, którzy nie przyszli do Lechii z podstawowym celem zarabiania pieniędzy. Ich cel to rozwój sportowy, awans, pokazanie się na boisku i gra. Problemu z tego nie robią, ale to problem dla klubu - podkreślał.

Już na początku lutego portal Meczyki.pl informował, że proces dokapitalizowania klubu powinien zakończyć się pod koniec pierwszego kwartału. Do tego czasu ryzyko opóźnień w wypłatach było bardzo realne. I rzeczywiście ten scenariusz się ziścił.

Niewykluczone, że ewentualny powrót do ekstraklasy pomoże Lechii wyjść na prostą. Wtedy drużyna zwiększy szansę na pozyskanie sponsorów. Kolejny krok w kierunku awansu piłkarze mogą wykonać już we wtorek 2 kwietnia. Wówczas zmierzą się z Odrą Opole. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.