Właściciel polskiego klubu wspomina Tomasza Komendę. Znali się od lat. "Żegnaj"

Sprawą Tomasza Komendy żyła nie tak dawno cała Polska. Mężczyzna został niesłusznie skazany za gwałt i zabójstwo. W więzieniu spędził 18 lat za niewinność. Na wolność wyszedł dopiero w 2018 r. Niestety w środę w wieku zaledwie 46 lat zmarł. W emocjonalny sposób pożegnał go Rafał Collins, współwłaściciel Zagłębia Sosnowiec. - To był wesoły chłopak, mimo wszystko i wszystkich okoliczności dobry człowiek... - napisał.

Nie żyje Tomasz Komenda - człowiek skazany na 25 lat więzienia za zbrodnię, której nie popełnił. Zmarł w wieku 46 lat, niespełna sześć lat po tym, jak doczekał się sprawiedliwości i wyszedł na wolność. - Niestety mogę potwierdzić tę informację. Tomek zmarł z samego rana. Wiem, że od dłuższego czasu miał problemy ze zdrowiem. Zmarł w wyniku choroby, z którą walczył od długiego czasu  - przekazał w środę Grzegorz Głuszak, dziennikarz TVN.

Zobacz wideo Każdy piłkarz jest człowiekiem. „Ból brzucha towarzyszył mi przez całą karierę"

Nie żyje Tomasz Komenda. W przeszłości współpracował z nowym współwłaścicielem Zagłębia Sosnowiec

Sprawa Komendy od lat była przedmiotem licznym kontrowersji. Mężczyzna został skazany za zabójstwo i gwałt na 15-latce. Miał tego dokonać w 1996 roku w Miłoszycach niedaleko Wrocławia. Nigdy nie przyznał się do winy. Po latach wyszło na jaw, że sprawcą był ktoś inny. Komendę uniewinniono po 18 latach odsiadki w więzieniu. Mężczyzna otrzymał od państwa ponad 12 mln zł zadośćuczynienia za niesłusznie przeżytą traumę. Na podstawie tamtych wydarzeń cztery lata temu ukazał się film: "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy".

Z Komendą od 2020 r. współpracowali bracia Grzegorz i Rafał Collins - polscy celebryci znani z programów TVN i działacze społeczni. Mężczyzna był zatrudniony w ich fundacji jako specjalista do spraw adaptacji społecznej osób niesłusznie skazanych. Panowie mocno się wówczas zżyli, o czym świadczy emocjonalny wpis na Instagramie Rafała Collinsa.

Rafał Collins pożegnał Tomasza Komendę. "Takiego chce go zapamiętać"

Celebryta, który od niedawna jest także współwłaścicielem Zagłębia Sosnowiec, rozpoczął od pewnej anegdoty. - W restauracji podchodzi do nas kelner i proponuje różne wina, opowiada o nich, o tym ile leżakowały itd. Tomek spogląda na niego i mówi z uśmiechem na twarzy oraz ogromnym dystansem - na leżakowaniu to ja się akurat znam...  - napisał.

 

Zakończył wzruszającym pożegnaniem. - Takiego chce go zapamiętać, bo to był wesoły chłopak, mimo wszystko i wszystkich okoliczności dobry człowiek... Co za historia... Żegnaj. P.S. Dowiedziałem się kilka godzin temu, jednak nie chciałem być pierwszą osobą, która informuje o tym opinie publiczną... - dodał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.