Przełom. Słynny polski klub w nowych rękach. Idą po ekstraklasę

Wielkimi krokami zbliża się koniec rządów rodziny Kołakowskich w Arce Gdynia. Wszystkie strony zaangażowane w tę sprawę doszły do porozumienia i podpisały już odpowiednie dokumenty. W tym momencie został skierowany wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie po to, by odblokować akcje Arki i sformalizować zmianę właściciela. To będzie oznaczało, że miasto oraz sponsorzy ponownie będą wspierać finansowo klub z Trójmiasta - podają trojmiasto.pl i "Przegląd Sportowy Onet".

Ostatnie miesiące wokół Arki Gdynia są bardzo gorące. Miasto i sponsorzy zdecydowali się wycofać wsparcie finansowe, a kibice bojkotowali domowe mecze. To było demonstracją przeciwko działaniom rodziny Kołakowskich, a więc prezesa Michała i jego ojca Jarosława. Marcin Gruchała, mniejszościowy udziałowiec Arki posiadający 17 proc. akcji został oskarżony przez Michała Kołakowskiego o wywołanie chaosu wokół klubu po to, by kupić go poniżej wartości. Gruchała miał zaoferować rodzinie Kołakowskich 10 mln złotych za wykup akcji.

Zobacz wideo Ireneusz Jeleń ocenia karierę Roberta Lewandowskiego

Sąd zdecydował się zablokować akcje Arki na wniosek Dominika Midaka, a więc byłego właściciela klubu po tym, jak okazało się w pozwie, że umowa, dzięki której rodzina Kołakowskich kupiła klub w 2020 roku, jest wadliwie skonstruowana. Dla Kołakowskich były dwa rozwiązania: albo czekać na prawomocny wyrok, dzięki któremu można rozporządzać akcje, albo dogadać się z zainteresowanymi. W umowie między obiema stronami były zawarte zapisy, że Midak otrzyma jeszcze większą kwotę, jeśli Arka awansuje do ekstraklasy.

Wokół Kołakowskich pojawiały się stwierdzenia, że traktują Arkę jak maszynkę do zarabiania pieniędzy. Dodatkowo piłkarze dostawali jedynie połowę należnego wynagrodzenia po to, by klub uniknął wniosków do PZPN o rozwiązanie kontraktów ze swojej winy. Michał Kołakowski stwierdził także, że na tę sytuację spory wpływ ma brak wsparcia finansowego od miasta. W połowie listopada zeszłego roku dowiedzieliśmy się, że doszło do porozumienia między Kołakowskimi, prezydentem miasta i przedstawicielami lokalnych środowisk.

Wsparcie ze strony miasta, kibiców i sponsorów ma Gruchała. - Widzimy, że klub jest źle zarządzany, a właściciel nie szuka naturalnych i oczywistych możliwości jego rozwoju. W związku z tym składamy moimi rękoma bardzo atrakcyjną cenowo ofertę i liczymy na jak najszybsze, konstruktywne zakończenie sporu. Przede wszystkim z mojej perspektywy to nie jest konflikt personalny, tylko konfrontacja wizji - mówił mniejszościowy udziałowiec w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Wygląda na to, że w końcu Arka może wyjść na prostą.

Przełom w Arce Gdynia. Klub będzie miał nowego właściciela

Jakub Treć z "Przeglądu Sportowego Onet" informuje, że od początku lutego Arka ma już nowego właściciela. "1 lutego, to początek nowego rozdziału dla Arki Gdynia. Klub oficjalnie zmienił właściciela" - czytamy we wpisie dziennikarza. Jacek Główczyński z portalu trojmiasto.pl dodaje, że zostały podpisane dokumenty między Marcinem Gruchałą, Michałem Kołakowskim, Dominikiem Midakiem oraz Markiem Kosakowskim (właścicielem firmy CELSPED). O dojściu do porozumienia trojmiasto.pl informowało 19 stycznia, ale czekano wówczas na odpowiednie zapisy w aktach notarialnych.

Poza sprzedażą udziałów mają być też uregulowane zobowiązania z przeszłości między Kołakowskimi a Midakiem. Teraz ma być złożony wniosek do warszawskiego Sądu Okręgowego po to, by odblokować akcje i sfinalizować całą procedurę.

Aktualizacja: Arka wydała oficjalny komunikat, w którym ogłoszono dojście do porozumienia i podpisanie umów między stronami. Poniżej przedstawiamy najważniejsze rzeczy wspomniane w oświadczeniu klubu z Trójmiasta:

"Zawarta została Przedwstępna Umowa Kupna Sprzedaży między Michałem Kołakowskim i Marcinem Gruchałą dotycząca sprzedaży pakietu 75 proc. akcji. Równocześnie została zapłacona pierwsza, uzgodniona między stronami część ceny sprzedaży. Ponadto zawarto ugodę dotyczącą prawa własności 50% akcji Arki Gdynia przypadających na rzecz Michała Kołakowskiego, który jednocześnie wpłacił pełną, ustaloną w Ugodzie cenę. Obecnie strony czekają na prawomocne orzeczenia sądów. Formalnie, dopiero po uzyskaniu prawomocnych postanowień, transakcja będzie mogła zostać sfinalizowana i własność akcji przejdzie na Marcina Gruchałę, jednak zapisy w podpisanej dziś Umowie zobowiązują obie strony do jej finalizacji."

"W praktyce, Michał Kołakowski i Marcin Gruchała, doceniając wypracowaną ofertę oraz zrozumienie dla wspólnego interesu Klubu, zamierzają konstruktywnie podejść do najbliższych tygodni lub miesięcy będących okresem przejściowym".

Marcin Gruchała: To bardzo ważny dzień dla Arki. Cieszy mnie fakt, iż udało się uregulować sporne kwestie pomiędzy poprzednimi właścicielami, co otwiera drogę do naszej transakcji. Dziękuję wszystkim stronom Ugody, ale przede wszystkim dziękuję obu panom Kołakowskim za odkreślenie grubą kreską okresu naszego ostrego sporu i zrozumienie naszych intencji dotyczących budowania przyszłości Arki. Ja z kolei w trakcie naszych rozmów i badania Klubu przekonałem się, jak wiele spraw z pozoru budzących niepokój prowadzonych było profesjonalnie i w dobrze rozumianym interesie Arki.

Michał Kołakowski: Ostatnie trzy i pół roku było dla mnie dużym wyzwaniem zarówno zawodowym jak i osobistym. Dzisiaj moje zaangażowanie w Klub jeszcze się nie kończy, ale cieszę się, że ostatnie trzy i pół roku pracy na rzecz Arki zostały odpowiednio wycenione. Przed nami ważny okres dla Spółki zarówno pod kątem sportowym jak i organizacyjnym, który należy właściwie wykorzystać. W celu możliwie płynnego przejścia zarządzania nad Spółką Marcin Gruchała zostanie zaproszony do pełnienia funkcji członka zarządu w okresie do zamknięcia transakcji.

Arka Gdynia jest na dobrej drodze do wywalczenia awansu do ekstraklasy. Zespół prowadzony przez Wojciecha Łobodzińskiego jest liderem I ligi z 34 punktami po 19 meczach, ale trzy ostatnie spotkania kończyły się dwoma remisami i porażką.

Więcej o:
Copyright © Agora SA