Wisła Kraków pod wodzą nowego trenera Alberta Rude wznowiła treningi i przygotowuje się do rundy wiosennej I ligi. "Biała Gwiazda" po dobrym finiszu jesieni znajduje się w nie najgorszej sytuacji. Z 31 punktami zdobytymi w 19 kolejkach zajmuje piąte miejsce, ale ma tylko trzy punkty straty do prowadzącej Arki Gdynia. Dlatego też otwarta jest nawet walka o bezpośredni awans do ekstraklasy.
Jak się jednak okazuje, Wisła Kraków będzie to czynić bez jednego ze swoich bramkarzy - Mikołaja Biegańskiego. Sam klub poinformował, że 21-letni bramkarz nie poleci na obóz do Turcji, dokąd Wisła poleci już w najbliższą sobotę. Wszystko za sprawą trwających rozmów na temat transferu młodego golkipera.
"Mikołaj Biegański jest w trakcie uzgadniania warunków z potencjalnym klubem i w związku z tym nie uda się na obóz do Turcji z Wisłą Kraków" - napisała Wisła Kraków na portalu X (dawniej Twitter).
Wszystko wskazuje na to, że Mikołaj Biegański będzie kontynuował karierę poza granicami Polski, a konkretniej w amerykańskiej lidze Major League Soccer. Jak informuje portal Meczyki.pl, klubem rozmawiającym z Wisłą Kraków w sprawie transferu 21-latka jest San Jose Earthquakes.
San Jose Earthquakes to średniak Major League Soccer. W zakończonym niedawno sezonie 2023 drużyna z Kalifornii awansowała do baraży o playoff, gdzie jednak przegrała ze Sportingiem Kansas City.
Mikołaj Biegański nie ma zbyt wielu powodów do radości po ostatniej jesieni, gdzie był dopiero trzecim bramkarzem Wisły Kraków i nie rozegrał ani jednego meczu oficjalnego w pierwszej drużynie. W poprzednim sezonie jednak był "jedynką" w zespole z Krakowa i zaliczył 31 meczów w I lidze. Łącznie jego bilans przez dwa i pół roku w Wiśle to 54 mecze oficjalne i 15 czystych kont.
To może być trzeci w tym oknie transfer z ekstraklasy do MLS. Wcześniej bramkarz Widzewa Łódź Henrich Ravas przeniósł się do New England Revolution, a pomocnik reprezentacji Polski Bartosz Slisz zamienił Legię Warszawa na Atlantę United.