Szybko poszło. Trener Wisły na gorącym krześle po pierwszym meczu. Prezes nie wytrzymał

Wisła Kraków zawiodła kibiców na inaugurację nowego sezonu pierwszej ligi. Podopieczni Radosława Sobolewskiego tylko zremisowali z Górnikiem Łęczna (2:2). Natychmiast po meczu wielu fanów zaczęło domagać się zmiany szkoleniowca. To również pokłosie poprzedniego sezonu i braku awansu do ekstraklasy, ale Jarosław Królewski się wściekł. - W Polsce dominuje brak cierpliwości - stwierdził.

W poprzednim sezonie Wisła Kraków zajęła czwarte miejsce w pierwszej lidze. Do bezpośrednio awansującego Ruchu zabrakło krakowskiej drużynie tylko dwóch punktów. Następnie Wisła przegrała w barażach z Puszczą Niepołomice (1:4). Ostatecznie to właśnie podopieczni Tomasza Tułacza awansowali do ekstraklasy.

Zobacz wideo Kaczmarek: Egzamin? Nie, najważniejszy jest wynik i awans

Kibice Wisły wściekli po meczu. Królewski komentuje

Trener krakowskiego zespołu nie wytrzymał po przegranym meczu barażowym z Puszczą i kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu konferencji prasowej zdecydował się wyjść. Pozostawił wtedy w sali zszokowanych dziennikarzy oraz rzeczniczkę prasową. Pozostawało tajemnicą, czy będzie kontynuował pracę w Wiśle, ale ostatecznie klub nie zdecydował się rozstać z Radosławem Sobolewskim.

W klubie pozostał również odpowiedzialny za transfery Kiko Ramirez. Jeden z letnich nabytków klubu - Joan Roman Goku - już przedstawił się z dobrej strony i strzelił bramkę w pierwszym meczu nowego sezonu. Jednak po spotkaniu z Górnikiem Łęczna wśród kibiców Wisły dominowały jednak negatywne nastroje. W końcówce spotkania Górnik strzelił bramkę na 2:2. Wielu fanów winiło za to trenera Sobolewskiego i domagało się jego zwolnienia. Na te żądania zareagował Jarosław Królewski. 

- Zdaję sobie sprawę, że kibice nie są zadowoleni z rezultatu w pierwszym meczu (...). Widzę również, jak wiele krytyki spada na sztab szkoleniowy po tym meczu, więc pozwolę sobie trochę podsumować ten aspekt. W Polsce dominuje brak cierpliwości zarówno w biznesie, technologiach czy w sporcie. Jak coś ma potrwać nieco dłużej i nie dawać oczekiwanych rezultatów, natychmiast pojawia się ogromna irytacja - stwierdził prezes Wisły w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Sztab Wisły Kraków bez zmian do końca sezonu

Królewski stwierdził też, że nie jest "zwolennikiem samonapędzającej się paranoi" i że wynik jednego meczu potrafi sprawić, że "nieobiektywnie oceniamy rzeczywistość". Padły też słowa dotyczące warsztatu szkoleniowca.

- Czy trener ma rzeczy do poprawy w swoim warsztacie? Oczywiście i on to doskonale rozumie, ale oczekiwanie od niego, że będzie przepraszał po pierwszym zremisowanym meczu sezonu jest po prostu błazenadą - podsumował, a następnie zarzekł się, że zmiany trenera nie będzie -  I chcę powiedzieć kolejny raz głośno i wyraźnie - obecny sztab będzie pracował z zespołem do końca tego sezonu i nie ma w planach jego zmiany. 

Kolejny mecz Wisła Kraków też rozegra na wyjeździe. Piłkarze Radosława Sobolewskiego w drugiej kolejce pierwszej ligi zmierzą się z Polonią Warszawa, czyli beniaminkiem tych rozgrywek. Klub z Warszawy w pierwszym meczu przegrał 2:3 z GKS-em Tychy. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA