Nagły zwrot ws. sprzedaży Lechii Gdańsk

Lechia Gdańsk jednak nie została jeszcze sprzedana. W niedzielę media poinformowały już o dopięciu transakcji z funduszem inwestycyjnym ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W poniedziałek wyszło na jaw, że na ostatniej prostej miało dojść do podbijania ceny i umowa nie została parafowana. Co to oznacza dla przyszłości Lechii?
Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Lechia Gdańsk po spadku z Ekstraklasy przeżywa gruntowną przemianę. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że klub z Trójmiasta będzie miał nowego właściciela. W niedzielne popołudnie portal Interia już poinformował, sprzedaż już się dokonała i Adam Mandziara pozbył się klubu na rzecz funduszu MADA Global ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W poniedziałek rano wiadomości te zdementowały Meczyki.pl.

Zobacz wideo Żyła tajemniczo w kwestii walki ze Sławomirem Peszko: Lubię wyzwania

Lechia Gdańsk nadal nie została sprzedana. Zwrot w ostatnich godzinach

Według Interii Mandziara miał rozpowiadać o sprzedaży Lechii w sobotę "na jednej z licznych trójmiejskich imprez". Portal twierdził również, że fundusz z Bliskiego Wschodu reprezentowany przez Szwajcara Paolo Urfera wydał na ten zakup 4 mln euro, co wydaje się ceną dość niską.

Tymczasem Meczyki.pl twierdzą, że umowa nie została jeszcze podpisana. Mało tego, według ich informacji: "w ostatnich kilkudziesięciu godzinach miało dojść do podbijania stawki między zainteresowanymi podmiotami", a to może nieco wydłużyć negocjacje.

Sprzedaż Lechii tylko kwestią czasu. Za chwilę wszystko się wyjaśni

Nie zmienia to jednak faktu, że obie strony są już bardzo blisko porozumienia, o czym informowaliśmy już w piątek. Wiele wskazuje na to, że sprzedaż dojdzie do skutku jeszcze w tym tygodniu po dopełnieniu wszystkich formalności. Meczyki, powołując się na źródła z otoczenia Lechii, podają, że oficjalny komunikat w tej sprawie powinien zostać wydany w najbliższą środę lub czwartek.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Nowy właściciel Lechii od początku będzie musiał zmierzyć się wieloma problemami. Przede wszystkim będzie miał za zadanie załatać dziurę budżetową wielkości 20 milionów złotych, w tym uregulować zaległości płacowe dla piłkarzy. Poza tym kadra nadal nie została skompletowana, a sezon I ligi gdańszczanie rozpoczną za niecałe trzy tygodnie. W pierwszej kolejce w sobotę 22 lipca zmierzą się na wyjeździe z Chrobrym Głogów.

Więcej o: