Media: Sensacyjne wieści. Legia i Lech chcą gwiazdę Wisły Kraków

Luis Fernandez dobrymi występami w Wiśle Kraków wyrobił sobie markę w Polsce. Jako że jego kontrakt wygasa już za kilka tygodni, to nie jest wykluczone, że niebawem zmieni klub. Portal WP Sportowe Fakty przekazał, że zainteresowane takim ruchem są choćby Lech Poznań i Legia Warszawa.

Luis Fernandez jest jednym z liderów Wisły Kraków, która walczy o awans do ekstraklasy. W 27 meczach ligowych meczach strzelił 20 goli i jest współliderem klasyfikacji strzelców (wraz z Karolem Czubakiem), ponadto zaliczył sześć asyst. Jego dobra gra sprawiła, że zaczęły się nim interesować silniejsze kluby.

Zobacz wideo Tak kibice w niższych ligach grożą sędziom. "Widzisz tych karków?"

Luis Fernandez odejdzie z Wisły Kraków? Lech Poznań i Legia Warszawa wśród chętnych

Kontrakt Hiszpana z krakowskim klubem wygasa z końcem czerwca i na razie nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. Nie jest wykluczone, że od lipca stanie się wolnym zawodnikiem i będzie mógł związać się z dowolnym zespołem.

Nowe informacje w tej sprawie przekazał portal WP Sportowe Fakty. Wynika z nich, że Fernandez dobrze czuje się w Polsce i "są spore szanse", że tu zostanie. Cały czas jest możliwość, że przedłuży umowę z Wisłą, ale interesują się nim też dwa czołowe zespoły ekstraklasy, Lech Poznań i Legia Warszawa. Oba są w stanie zagwarantować mu pieniądze podobne do tych, jakie zarabia w Krakowie.

Nie są to jednak jedyne opcje, jakie ma 29-letni zawodnik. Nie można też wykluczyć, że zdecyduje się na wyjazd, być może do jednego z klubów arabskich. Do Wisły trafił po półrocznym pobycie w emirackim Khor Fakkan, zatem nie jest to dla niego zupełnie obcy kierunek.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Luis Fernandez o przyszłości w Wiśle Kraków. "Jestem tu naprawdę szczęśliwy"

W przeszłości Fernandez nie ukrywał, że dobrze czuje się w Krakowie. - Tak, chciałbym zostać w Wiśle. To wielki klub, który powinien walczyć o zdecydowanie wyższe cele niż obecnie. Ma wspaniałych kibiców. Ja i moja rodzina zaadaptowaliśmy się w mieście, jesteśmy tu szczęśliwy, ale to nie zależy tylko ode mnie. Zobaczymy, co wydarzy się w czerwcu - powiedział w rozmowie z Jakubem Sewerynem ze Sport.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.