GKS Katowice nie dokończył sparingu. Skandal to mało powiedziane

- W trakcie spotkania sędziowie podjęli wiele błędnych decyzji krzywdzących obydwie drużyny - czytamy w komunikacie GKS-u Katowice po meczu z duńskim Vendsyssel FF. To kolejne spotkanie polskiego klubu w Turcji, które nie zostało dokończone przez poziom arbitrów.

GKS Katowice poszedł drogą kilku innych polskich klubów i wykorzystał przerwę w rozgrywkach na zagraniczne zgrupowanie. Sztab i piłkarze udali się do Turcji, gdzie oprócz treningów czekały ich też mecze towarzyskie. W ostatnich dniach GKS zmierzył się z Metalistem Charków, który ograł 1:0. Na piątkowe popołudnie zaplanowany został kolejny sparing. Rywalem była drużyna 2. ligi duńskiej - Vendsyssel FF. Ten jednak nie został dograny do końca. I powodem nie były trudne warunki atmosferyczne, które już kilkakrotnie dawały o sobie znać w Turcji.

Zobacz wideo PZPN poszedł na całość. "Wybór z najwyższej półki"

Duńska drużyna zdecydowała o zakończeniu sparingu z GKS-em Katowice

Na oficjalnej stronie GKS-u czytamy, że początek spotkania przebiegał zgodnie z planem. "Najlepszą szansę w 19. minucie miał Dominik Kościelniak, który strzelał z okolic pola karnego i piłka przeleciała nad poprzeczką. W końcówce pierwszej połowy Dawid Kudła obronił mocno uderzany strzał zza szesnastki. Bramek w pierwszej części jednak nie oglądaliśmy" - napisano. Problemy zaczęły się w drugiej połowie.

- Trwała zaledwie 10 minut, co było spowodowane faktem, że w trakcie spotkania sędziowie podjęli wiele błędnych decyzji krzywdzących obydwie drużyny. Po jednej z kolejnych strona duńska zdecydowała się zakończyć mecz przed upływem regulaminowych 90 minut - skwitowano w komunikacie katowickiego klubu.

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

Niektórzy dziennikarze śledzili zmagania polskich klubów bezpośrednio w Turcji lub oglądali sparingi na transmisjach online. W mediach społecznościowych pojawiły się urywki z piątkowego meczu GKS-u. Na jednym z nich widać, jak sędzia odgwizdał spalonego w akcji, w której nie powinien tego zrobić. Wówczas nie tylko piłkarze, ale też sztab duńskiego klubu ruszył do linii bocznej i zaczął apelować o zmianę decyzji.  

To kolejna sytuacja z arbitrami w roli głównej, która miała miejsce w piątek w meczu polskiego zespołu. Wcześniej, "Wisła Kraków przegrała z LASK Linz 1:3 w sparingu w Turcji, ale o samym wyniku i grze nikt nie będzie pamiętał. Problem w tym, że to spotkanie było najprawdopodobniej ustawione przez sędziego. I to tak bezczelnie, że wiślacy w pewnym momencie zastanawiali się, czy nie zejść z boiska" - czytamy w tekście Pawła Karpiarza ze Sport.pl. Jeszcze wcześniej z kontrowersjami spotkała się Legia Warszawa. O jej "przeżyciach" z meczów towarzyskich w Turcji informowaliśmy TUTAJ>>>.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.