Jakub Błaszczykowski zgłasza gotowość. "To zajmuje jego głowę"

Dominik Wardzichowski
- Szacujemy, że luka w budżecie to od 5 do 10 mln zł do końca tej rundy - mówi Sport.pl Jarosław Królewski, prezes i główny akcjonariusz Wisły Kraków. Dlatego klub czeka na spłatę prawie 8,5 mln zł zobowiązań, ale przede wszystkim zapowiada walkę o awans, kolejne transfery i powrót Jakuba Błaszczykowskiego.

Sytuacja Wisły Kraków nie jest łatwa. Zawirowania właścicielskie i sportowe sprawiły, że 13-krotny mistrz Polski ugrzązł w I lidze, a po pierwszej części sezonu zajmuje dopiero 10. miejsce. 2023 ma być dla klubu nowym otwarciem: z nowym prezesem, dyrektorem sportowym i z kilkoma nowymi graczami. Cel? Awans do ekstraklasy. Jeśli nie uda się go wywalczyć, klub może czekać kolejna reorganizacja.

Zobacz wideo Wisła Kraków chce awansu. Błaszczykowski zgłasza gotowość

- Wisła Kraków musi się trochę uspokoić, ale musi być też odważna w marzeniach. Musi marzyć o awansie, choć sytuacja w tabeli jest dość trudna. Liczę, że powalczymy o powrót do ekstraklasy już w tym sezonie. Mam nadzieję, że to się uda, a jeśli nie, będziemy musieli wdrożyć drobne reformy - mówi Sport.pl Jarosław Królewski, który najpierw zrzekł się funkcji członka i wiceprzewodniczącego rady nadzorczej, a później został prezesem i głównym akcjonariuszem Wisły Kraków.

- Cieszę się, że tak wygląda sytuacja. Mniej ważne, że trafiło na mnie, po prostu myślę, że każda inna osoba również miałaby łatwiej, zarządzając klubem w taki sposób. Padło na mnie, czuję z tego powodu olbrzymią odpowiedzialność, natomiast mam kilka planów na usprawnienia i mam nadzieję, że udźwignę tę odpowiedzialność - tłumaczy.

"Margines błędów został wyczerpany"

Jak to zrobić? - Musimy pracować inteligentnie i tak też zachowywać się na boisku i w sztabie szkoleniowym. Musimy być też bardziej precyzyjni w swoich wyborach, robić mniej błędów: w gabinetach i na murawie. Minimalizowanie ryzyka to nasz cel, margines błędów w Wiśle został wyczerpany - zaznacza Królewski.

W tym pomóc ma Kiko Ramirez, kiedyś trener, a dziś nowy dyrektor sportowy. - Mamy bardzo solidną współpracę. Rozmawiamy, jesteśmy w głębokiej relacji, wszystko analizujemy i staramy się zbudować nasz dział sportowy na nowo. Mamy w nim też innych ludzi i myślę, że wszystko zmierza w dobry kierunku. Dajemy sobie szansę, taki przedłużony miesiąc miodowy, który potrwa minimum do czerwca 2023 r. Później zobaczymy, co dała nasza współpraca i czy była efektowna i efektywna dla  kibiców - mówi prezes Wisły.

Z prawej Cezary Kulesza, prezes PZPN"Jest blisko porozumienia". Współpracownik Kuleszy ujawnia faworyta na trenera Polski

Wisła Kraków zapowiada kolejne transfery

W zimowym oknie transferowym klub zakontraktował już trzech nowych zawodników: obrońcę Davida Juncę i dwóch pomocników - Igora Sapałę i Alexa Mulę. A to nie koniec wzmocnień. - Myślę, że pozyskamy jeszcze jednego, dwóch lub trzech piłkarzy. Oczywiście w racjonalnych umowach i z racjonalnym podejściem do tematu, Ale tak, mogę potwierdzić, że przed Wisłą jeszcze kilka transferów - zapowiada Jarosław Królewski.

Gdy pytamy go o sytuację finansową klubu, odpowiada bardzo konkretnie. - Szacujemy, że luka w budżecie to od 5 do 10 mln zł do końca tej rundy. Liczymy, że uda nam się nią w jakiś sposób zarządzić, musimy być dobrej myśli. Czekamy przede wszystkim na spłatę zobowiązań wobec klubu, mamy tam zawieszone prawie 8,5 mln zł.  Oczywiście to jest piłka nożna, wiele się może wydarzyć, wiele rzeczy jest nieoczywistych, więc zobaczymy - wyjaśnia.

Dużym optymizmem dla klubu jest powrót do treningów Jakuba Błaszczykowskiego. 108-krotny reprezentant Polski ostatni mecz rozegrał w sierpniu 2021. Zerwane więzadła brzmiały jak wyrok, ale 37-latek za wszelką cenę chce wrócić do gry w piłkę. - To zajmuje jego głowę. Trenuje bardzo ciężko, jest już z drużyną na obozie i wszyscy liczymy, że pomoże nam w tej ciężkiej rundzie. Mam nadzieję, że te ostatnie boiskowe ruchy będą należeć do niego - kończy Jarosław Królewski.

Więcej o: