Jarosław Królewski odchodzi z Wisły Kraków. "Stworzyliśmy nijaki klub"

Jarosław Królewski zapowiedział, że najpóźniej do końca roku pozbędzie się swoich akcji w Wiśle Kraków. Nawet za złotówkę. - Nie zbudowaliśmy DNA Wisły. Nie zbudowaliśmy tego, by była jakaś. Stworzyliśmy nijaki klub - powiedział Królewski na specjalnie zwołanym briefingu prasowym.

- Wydaje mi się, że jeszcze potrzeba trochę czasu do rozwiązania tej sytuacji. Dla mnie terminem decyzji jest koniec roku. Wtedy musimy podjąć decyzję, kto będzie głównym dowodzącym. W przypadku braku zmian dojdzie do sytuacji, która nie będzie optymalna dla klubu. Wówczas przekażę swoje akcje stowarzyszeniu kibiców Wisły "Socios" - na specjalnym spotkaniu z kibicami powiedział współwłaściciel Wisły Kraków, Jarosław Królewski.

Zobacz wideo Oto przyszły bramkarz reprezentacji Polski. "Ma charakter, poczucie własnej wartości"

I dodał: - Kilka dni temu zaproponowałem moim współudziałowcom, by do konsolidacji kapitału doszło jak najszybciej. Zaproponowałem, że moje akcje mogą zostać przekazane inwestorowi za złotówkę. Będąc poza klubem, bardzo chętnie będę pomagał klubowi w każdej formie finansowej.

Królewski w 2019 r. był jedną z osób, które uratowały Wisłę przed upadkiem. Obecnie ma 26,84 proc. akcji. Pozostałe posiadają Jakub Błaszczykowski i Tomasz Jażdżyński (po 26,84 proc. akcji), oraz Władysław Nowak, Adam Adamczyk i Adam Łanoszka (3,75 proc.).

jakub rzeźniczakRzeźniczak opublikował zdjęcie ze szpitala. Zaskakujący powód

We wtorek Królewski sam zorganizował spotkanie, w którym opowiadał o sytuacji Wisły i odpowiadał na pytania kibiców. Współwłaściciel klubu, który sam też zorganizował internetową transmisję dla fanów, zapowiedział rychłe, formalne rozstanie z Wisłą.

Królewski zapowiedział rozstanie z Wisłą Kraków

- Jest to spotkanie, które może być moim ostatnim w roli właściciela Wisła Kraków - powiedział na początku 30-minutowego monologu Królewski. I dodał: - Każde moje słowo może zostać wykorzystane przeciwko mnie. Będę starał się nie wywołać trzeciej czy czwartej wojny socialmediowej. (...) Wisła była dla mnie czymś więcej. Chociaż sam nie mam dzieci, to Wisła była moim adoptowanym dzieckiem.

- Długo myślałem nad tym, co jest powodem spadku do I Ligi. Nie zbudowaliśmy DNA Wisły. Nie zbudowaliśmy tego, by była jakaś. Stworzyliśmy nijaki klub. Podpisywałem się pod wszystkim, również o tym, to co było złem. Uważam, że układ, w którym Wisła nie ma jednego lidera i właściciela dominującego pod kątem finansowym, nie będzie funkcjonować dobrze. Klub potrzebuje mocnego lidera, co będzie widoczne w akcjonariacie spółki. I będzie odpowiedzialny za całą Wisłę, w tym dział sportowy.

pływakOskarżenia o znęcanie nad zawodnikami. Federacja nie reaguje. "Policzek w twarz"

Królewski ujawnił też, kto może przejąć jego akcje w Wiśle do końca roku. To właściciel Wieczystej Kraków - Wojciech Kwiecień. - Rozmawialiśmy ponad cztery godziny. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony w wielu wymiarach. Jego decyzje na pewno będą racjonalne i jeśli dojdzie do partnerstwa pana Wojtka z Wisłą, to na pewno Wisła będzie musiała walczyć o najwyższe cele. Pan Wojtek musiałby być to tego w pełni przekonany - stwierdził Królewski.

Wisła bardzo słabo radzi sobie w I lidze. Po 18. kolejkach drużyna Radosława Sobolewskiego zajmuje dopiero 10. miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do miejsca barażowego i aż 10 do miejsca gwarantującego awans do ekstraklasy.

Więcej o: